Czy wiesz, że...
Polujące czaple potrafią tworzyć parasol słoneczny ze swoich skrzydeł, którego cień wabi często nieświadome podstępu ryby.

Konto/logowanie
Members List Zarejestrowani:
 Ostatni: Grzes459
 Dzisiaj: 0
 Wczoraj: 2
 Wszyscy: 4114

 Ostatni kwadrans:
 Gości: 14
 Użytkowników: 7
 Razem: 21

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj

Jesteś stałym użytkownikiem Pogawędek Wędkarskich - kliknij tutaj
aby zalogować się!

Na forum napisali
Bielkiel: [quote:e167d33a49="Maj us"] ostatnie dwa wypady nad staw w którym ...(667) Sep 09, @ 18:40:24

reekiin: Dzisiaj wybrałem się na grzyby mimo, że bardzo padało. Oprócz maś ...(979) Sep 09, @ 17:08:48

Majus: ostatnie dwa wypady nad staw w którym w tamtym roku łowiłem l ...(667) Sep 09, @ 16:19:04

Bartek80: Dzisiaj pierwszy raz we wrześniu, słoneczna pogoda zgrała się z m ...(667) Sep 09, @ 15:50:09

ZIPPO: Dzięki Grzbiet & Artur, o takie informacje właśnie mi chodził ...(128) Sep 09, @ 15:16:34

sandalista: Jak pech to pech, w moim przypadku oba terminy odpadają ... :cry ...(1020) Sep 09, @ 14:05:39

mario_z: A ja "głupi"zawsze myślałem że wskazówki. ...(128) Sep 09, @ 09:36:38

Sajmon: Podstawą w zegarku wędkarskim jest barometr Nanosząc wykres ci ...(128) Sep 09, @ 09:23:56

asknet: Kurcze moze da rade :-) ...(1020) Sep 09, @ 08:58:47

Waldi: Może coś tu znajdziesz? ...(154) Sep 09, @ 08:45:57


Artykuły komentowali
wlodek w ''Zaproszenie na zlot jesienny – Łasin'': Potwierdzam przyjazd od piątku do niedzieli (dwa noclegi). Piątkowa kolacja,...
artur w ''Zaproszenie na zlot jesienny – Łasin'': A faktycznie. Wstęp jakoś mi umknął, przeszedłem od razu w dół do szczegółow...
dzas w ''Zaproszenie na zlot jesienny – Łasin'': Odpowiedź na pytanie znajdziesz w pierwszym zdaniu tego artykułu. Wystarczy ...
artur w ''Zaproszenie na zlot jesienny – Łasin'': Potwierdzam. Będę. Kartonik też chcę, pewnie 3 dniowy, ale to jeszcze się n...
gismo w ''Rzuć i zwiń - wstęp.'': To nie jest mój patent :) tylko tego kogoś, kto Hilman się nazywał. Ja już ...
old_rysiu w ''Rzuć i zwiń - wstęp.'': Ty też spinningujesz i nawet uganiasz sie za pstrągami. Pewno na wodach Twoi...
old_rysiu w ''Rzuć i zwiń - wstęp.'': Czy pomyślałeś o napisaniu specjalnego odcinka dotyczacego Twojego patentu? ...
zabrze w ''Rzuć i zwiń - wstęp.'': Może dzięki "Rzuć i zwiń" zaczne mieć efekty podczas spinningowania :D. wię...
gismo w ''Rzuć i zwiń - wstęp.'': Witam Oldi. Mi chyba tylko robienie na drutach idzie gorzej od spinningu, wi...
wojto-ryba w ''Po przerwie... sobota.'': Fajna wyprawa zakończona dużym sukcesem. Gratuluję pięknego bolenia.

Recenzje
· Namiot Fjord Nansen
· Mikado NSC Feeder
· Wędzisko Mikado NSC 360 Feeder Nanostructure
· Mistrall Bavaria 2,7
· żyłka DUAL BAND
· Mikado T-Rex Bolognese 600
· Colmic X 5000
· Colmic Fendreel
· Shimano Twin Power 5000PG
· Wędzisko Mikado Temptation Ultra Fast Light UFL 270 Spin

Wenezuela 2010 - cz. I.
Opublikował 14-07-2010 o godz. 17:25:00 Monk
Tu łowię Artur prezentuje:

Pomysł, a raczej nieśmiała myśl o wyjeździe na "rybałkę" do Wenezueli, pojawiła się w lipcu A.D. 2009, na tradycyjnej Wyspie, gdzie obchodziliśmy i świętowaliśmy VIII Urodziny WCWI.
Hasło Wenezueli rzucił Bartek - że być może uda się jemu pojechać; ja się, że tak powiem przymiliłem, że i ja chcę, ale na tym etapie, to jeszcze było "pisanie palcem na wodzie".



Mimo że byłem bardzo niepewny swojego wyjazdu, ale na wszelki wypadek gotówkę zacząłem gromadzić od lipcowej wypłaty, dodatkowo na "awarię" zapewniłem sobie linię kredytową (jak się później okazało bardzo się ona przydała, bo wystąpiło kilka "awarii") przez pół roku nie działo się nic, by sprawa ruszyła ostrzej w styczniu tego roku. Bartek mnie poinformował, że rozmawiał z organizatorami - czyli z Bayangoł - i że jestem wpisany na listę uczestników wyprawy. Z radości poskakałem sobie trochę. Bo nagle się okazało, że rok 2010 będę miał bardzo obfity w wyjazdy zagraniczne, bo i Wenezuela wypaliła i wyprawa do Norwegii na Koło Podbiegunowe / która to Norwegia już była pewna wcześniej, bo opłacona prawie w całości/.

Wyjazd planowany był na kwiecień, więc pozostało tylko uzupełnić niezbędny sprzęt biwakowy, kremy z wysokim filtrem, ubranie oraz odpowiednie przynęty na tamtejsze ryby. Oczywistym jest, że radą służyli chłopaki z Bayangoł. Mimo to - jak to zwykle bywa - czegoś się nie zabrało albo niektóre przynęty nie trafiły, ale to nie stanowiło problemu, ponieważ na bieżąco można było się poratować u Towarzyszy wyprawy. Na ten przykład nie wziąłem głęboko chodzących woblerów, ale jak już wspomniałem - nie stanowiło to problemu. Wreszcie nadszedł ten dzień - 23-04-2010 - dzień wylotu.
Wprawdzie z Bartkiem ruszyliśmy trochę wcześniej, bo przez Tczew i kolegę "Alexa". Następnie do Stargardu Szczecińskiego, skąd nas zabierał bus do Berlina.

Z Berlina krótki skok do Madrytu, skąd następnie czekało nas 9h lotu do Caracas.


Caracas.


Caracas.

Następnie ostatni zaplanowany na ten etap podróży: przelot lokalnymi liniami z Caracas do Cudad Bolivar, gdzie dolecieliśmy późnym wieczorem czasu lokalnego czyli około 22-ej. Na miejscu czekał na nas już Paweł z powitalną zgrzewką zimnego lokalnego piwka.

Po krótkim odpoczynku podjechał nasz transport, duży van, który miał nas przetransportować do posady, a w dniu następnym do La Paragua’y, leżącej nad rzeką Paragua, gdzie mieliśmy popłynąć w górę rzeki na nasze pierwsze łowisko - słynne Canaima Falls. Oczywiście mimo zmęczenia i dnia pełnego wrażeń, jeszcze długo w nocy rozmawialiśmy i snuliśmy plany, co do wędkowania i pobytu, zasypując Grześka i Pawła /stałych bywalców, doskonale znających realia i metody połowów/ setkami pytań.


W posadzie.

">
W posadzie.

">
W posadzie.

">
W posadzie.

Orinoko – w Cudad Bolivar jest najwęższa.

">
Orinoco.

">">
Orinoco.

Rano pobudka i podjechał po nas van, którym mieliśmy podróżować pomiędzy miastami.


Pakowanko i w drogę.

Lotnisko w Cudad Boliwar w ciągu dnia.

Po kilku godzinach jazdy dojechaliśmy do La Paragua’y.

Krótkie zakupy płynów niezbędnych do życia i do portu zaokrętować się na oczekujące już łodzie.

Przed nami przynajmniej 3h płynięcia w górę rzeki, z obowiązkową kontrolą na granicy Indiańskiego terytorium, czy nie przewozimy towarów zakazanych czyli głównie płynów podtrzymujących życie. Kontrola nie okazała się taka straszna, ponieważ nasz przewodnik Wladimir był w znakomitych kontaktach z obsadą wojskową punktu kontrolnego, która nie znalazła nic niedozwolonego, więc mogliśmy popłynąć dalej.

Po 3,5h płynięcia zobaczyliśmy wreszcie Canaima Falls - na razie tylko dolne progi, …

… ale mieliśmy szybko to nadrobić. Przybiliśmy do brzegu i zdziwiliśmy się, czekała na nas całkiem zgrabna Vladowa baza turystyczna. W takich chatkach spaliśmy.


Jadalnia.


Jaguarek.


Jaguarek i ja.

Zostało nam jeszcze 2-3h dnia, więc każdy kto chciał na łódkę i hejże ha na PAYARĘ! Każdy chciał złowić tę rekordową, ponieważ to właśnie z wodospadów Canaima Falls jest kilka ostatnich światowych rekordów tej ryby. Swoją pierwszą i nie ostatnią złowiłem pierwszego dnia - ważyła nieco ponad 5kg, ale już dała popalić. Niestety nie mam fotki z tą pierwszą, ale mam z późniejszymi.

Pierwszy wieczór nad Canaima Falls upłynął pod znakiem tradycyjnej integracji i obmyślania planów na najbliższe dni: kto z łódki, kto z brzegu, kto przy górnych wodospadach, kto przy dolnych. Znaczną część wieczoru poświęciliśmy szykowaniu sprzętu i wymianie kotwic na wzmacniane podwójne morskie Ownery oraz kółek łącznikowych na specjalnie zrobione na tę okazję.

Szczegóły ustalaliśmy z przewodnikami czyli z naszymi "Piloteiros".


Marinhio.


Paweł.


Gerard.


Vlad.


Chichio.


Chichio i Esteban

C.d.n.

Artur

Foto:
Ciesielski Tomasz
Mikulski Bartosz
Przetacznik Janusz
autor


 
Pokrewne linki
· Więcej o Tu łowię
· Napisane przez Monk


Najczęściej czytany artykuł o Tu łowię:
Rio Ebro 2005 - MEQUINENZA


Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku

 Wyślij ten artykuł do znajomych Wyślij ten artykuł do znajomych


Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: Wenezuela 2010 - cz. I. (Wynik: 1)
przez Monk dnia 14-07-2010 o godz. 17:27:15
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Piękna sprawa - tylko pozazdrościć!
A Kolegów zachęcam do lektury kolejnych części... Ach te fotki! :))



Re: Wenezuela 2010 - cz. I. (Wynik: 1)
przez Robert (gosia67600@numericable.fr) dnia 14-07-2010 o godz. 21:31:41
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Zapowiada się nad wyraz ciekawie i emocjonująco :-). Mimo że jeszcze rybek tamtejszych nie wstawiłeś. No, ale trzeba uzbroić się w cierpliwość :-). Dopiero w powiększeniu zdjęcia oddają atmosferę tych miejsc. Świetna relacja i czekam na kolejną porcję południowo amerykańskich przygód Sołtysa z PW :-). Pozdrawiam Arturze :-).



Re: Wenezuela 2010 - cz. I. (Wynik: 1)
przez wlodek (wlmr@op.pl) dnia 14-07-2010 o godz. 22:08:37
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
"Dolne progi" robią wrażenie! Aż strach myśleć jakie będą górne! Pisz Arturze drugą część! Pozdrawiam!



Re: Wenezuela 2010 - cz. I. (Wynik: 1)
przez akabar dnia 15-07-2010 o godz. 10:00:30
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://www.ukleja.olecko.pl
No to sobie polatałeś, popływałeś, pofociłeś.
Na "połowiłeś" przyjdzie nam poczekać.
Pisz, pisz czekam.
Fotki fajowe - szczególnie w powiększeniu jak to Włodzio zauważył.
Pozdrówka.



Re: Wenezuela 2010 - cz. I. (Wynik: 1)
przez akabar dnia 15-07-2010 o godz. 10:01:56
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://www.ukleja.olecko.pl
Opps. Nie Włodzio tylko Robert.



Re: Wenezuela 2010 - cz. I. (Wynik: 1)
przez mario_z (mario-z71@o2.pl) dnia 15-07-2010 o godz. 13:45:23
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Co za widoki.
Z niecierpliwością czekam na kolejne części relacji z Wenezueli.
Artur gratuluję i zazdroszczę udanej wyprawy.



Re: Wenezuela 2010 - cz. I. (Wynik: 1)
przez old_rysiu dnia 16-07-2010 o godz. 08:21:32
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Po pierwsze - na fotki trzeba wjechać myszką i klikać!!! Tak - fotki są ładne :-)
Kurcze - kawał drgi. Za daleko już na mnie :-(
Jedno mi się tylko nie podoba - te papierosy! Artur akurat nie pali, ale papieros na fotkach to już dzisiaj porażka :-( Jak Ty z nimi wytrzymałeś?
Piwko smaczne? Szkoda, że brak fotki :-(
Kurcze lece do drugiej części - wspaniała wyprawa :-) Gratuluje podjęcia takiej decyzji.



Re: Wenezuela 2010 - cz. I. (Wynik: 1)
przez Karpiarz (karpiarz@arcor.de) dnia 19-07-2010 o godz. 00:15:26
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Kurcze Wenezuela - ale dales czadu soltys - graty


Pogawędki Wędkarskie - portal dla wszystkich wędkarzy!
Redakcyjna poczta: redakcja@pogawedki.wedkarskie.pl

Redakcja serwisu w składzie: Dzepetto, Jarbas, Jarokowal, Marek_b, Monk, Robert, Sigi, Woytas
Stali współpracownicy: Zabrze


Wszystkie teksty i zdjęcia opublikowane w portalu są utworami w rozumieniu prawa autorskiego i podlegają ochronie prawnej. Kopiowanie, powielanie, "crosslinking" i jakiekolwiek inne formy wykorzystywania cudzej własności intelektualnej i twórczej bez zgody właścicieli praw autorskich są zabronione prawem.

Wszelkie znaki towarowe są własnością ich prawowitych właścicieli, zaś ich użycie dozwolone jest wyłącznie po uzyskaniu zgody.

PHP-Nuke Copyright © 2004 by Francisco Burzi. license.
Tworzenie strony: 0.10 sekund :: Zapytania do SQL: 80