Czy wiesz, że...
Statystycznie najwięcej rybiego mięsa spożywają mieszkańcy Islandii, Japonii, Korei Południowej, Fidżi oraz Portugalii - prawie 100 kilogramów rocznie.

Konto/logowanie
Members List ZAREJESTROWANI
 Ostatni Tobiasz
 Dzisiaj 0
 Wczoraj 0
 Wszyscy 4520

 UŻYTKOWNICY
 Goscie 7
 Zalogowani 0
 Wszyscy 7

Jesteœ anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikajšc tutaj

Jesteœ stałym użytkownikiem Pogawędek Wędkarskich - kliknij tutaj
aby zalogować się!

Na forum napisali
krzysztofCz: To nie idź na emeryturę... będziesz miał jeszcze mniej czasu :hi ...(229) Aug 17, @ 13:50:05

Tiur: No niby wszystko git. Wezmę jak wydłużysz dobę do 48h co by mi ca ...(229) Aug 17, @ 13:21:48

krzysztofCz: Jak nie chcesz gumiaka to może wolisz łódkę ;question Z silni ...(229) Aug 17, @ 13:17:43

krzysztofCz: Dla przypomnienia jak wygląda :hihi ...(229) Aug 17, @ 07:32:33

Tiur: Na sandacza tylko przeszywam rybkę. Hak sporych rozmiarów umieszc ...(40) Aug 17, @ 00:21:41

Maciej: Chcę Was zapytać, od której strony (głowa/ogon) według Waszych do ...(40) Aug 16, @ 23:31:15

Tiur: No dla Dziadka to już chyba też nie ten rozmiar :wink ...(229) Aug 15, @ 20:27:45

krzysztofCz: Na poprzedniej beloniadzie Dziadek go chciał, ale ja jeszcze ni ...(229) Aug 15, @ 20:02:14

krzysztofCz: [quote:5275406fcd="jjj an"]Ja też zaglądnąłem, ale to za duża guma ...(229) Aug 15, @ 20:01:00

jjjan: Ja też zaglądnąłem, ale to za duża guma na mnie Chcę dołączyć ...(229) Aug 15, @ 17:25:36


Artykuły komentowali
darogryf w ''Znowu Ta Szwecja'': Krzysiu wielu schowało się pod blatem. i do kraju nie wrócili.
Darek w ''Znowu Ta Szwecja'': Gratuluję udanej wyprawy, tym bardziej że w tym roku Szwecja nie darzy rybam...
krzysztofCz w ''Znowu Ta Szwecja'': Tyko dla swoich, Kamil, tylko dla swoich... :-)
Tiur w ''Znowu Ta Szwecja'': a co to za skrót nad "nickami"??
jjjan w ''Znowu Ta Szwecja'': Jak miałeś dostać jak Cię nie było? Należy Ci się koszulka ale drogo wychodz...
krzysztofCz w ''Znowu Ta Szwecja'': Nie byłbym rzepem gdybym nie spytał dlaczego ja nie mam takiej koszulki tylk...
jjjan w ''Znowu Ta Szwecja'': Oprócz wspomnień jeszcze jest schodząca tu i tam skóra i brązowe plamy na s...
jjjan w ''Znowu Ta Szwecja'': Rób plany, maj już niedługo :)
wlodek w ''Znowu Ta Szwecja'': I nam ta "piąta" się podoba! :)
krzysztofCz w ''Znowu Ta Szwecja'': Fajnie, że macie miłe wspomnienia. Wspomnienia to jedyna rzecz, która zostaj...

Rozmaitości
» Pomocnik
» Regulamin PW
» Przeszukiwanie zasobów
» Przeszukiwanie forum
» Łowca Okazów 2010
» Grand Prix Czatu
» Prognoza pogody
» Ośrodki i stanice wędkarskie
» Rejestracja łódki
» Interaktywne krzyżówki

Recenzje
· JAXON ZX MACHINE 400
· MacTronic NICHIA HLS-1NL2L
· TUBERTINI GORILLA UC4 FLUOROCARBON
· Daiwa Exceler Style F
· Namiot Fjord Nansen
· Mikado NSC Feeder
· Wędzisko Mikado NSC 360 Feeder Nanostructure
· Mistrall Bavaria 2,7
· żyłka DUAL BAND
· Mikado T-Rex Bolognese 600

Filmoteka
Sum 200cm

Dodał: avallone78
Dodany: 14th Feb 2011
Odsłon: 233
Ocena: 0.00 Ocen: 0

X targi Na Ryby ZAJAWKA

Dodał: jarecki74
Dodany: 19th Mar 2010
Odsłon: 157
Ocena: 1.00 Ocen: 1

Boleń Wojtka

Dodał: wojto-ryba
Dodany: 23rd Dec 2009
Odsłon: 192
Ocena: 5.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 5/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 358
Ocena: 5.00 Ocen: 4

Żerowanie karpi 4/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 238
Ocena: 5.00 Ocen: 2

Żerowanie karpi 3/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 273
Ocena: 4.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 2/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 231
Ocena: 5.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 1/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 276
Ocena: 2.00 Ocen: 1

Sum Odrzański

Dodał: jarokowal
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 567
Ocena: 5.00 Ocen: 3

Hol suma

Dodał: Marek_b
Dodany: 22nd Mar 2009
Odsłon: 439
Ocena: 5.00 Ocen: 3


Fly Fishing - cz. III: montujemy wędkę.
Opublikował 22-12-2010 o godz. 19:30:00 Monk
Muszkarstwo Lecek napisał

Opisywanie tego jak dołączyć kołowrotek muchowy do wędki wydaje się być czymś całkowicie zbędnym. Jednak gdy za wędkę płacimy kilka tysięcy złotych, a do tego jest to dobra seria, lekceważące podejście do tego elementu może nas drogo kosztować.



Kołowrotek.

Są dwie szkoły dołączania kołowrotka do wędki. Kołowrotek dołączamy do wędki wkładając go i przykręcając w przeznaczony dla niego uchwyt z rowkiem ustalającym. Uchwyt wędki przeważnie oprócz rowka ustalającego ma w rękojeści otwór na wsunięcie w niego i osadzenie jednej strony stopki kołowrotka. Do unieruchomienia kołowrotka służą dodatkowo nakrętki i czasami skuwka dociskowa. Można dołączyć kołowrotek na początku składania całości zestawu do uchwytu dolnika przed złożeniem wędki lub już po złożeniu wszystkich elementów wędziska. W tym pierwszym przypadku mamy mały dyskomfort zwłaszcza, gdy składamy wędkę od dołu.
Jeśli wykonujemy czynności, o których pisałem powyżej w odwrotnej kolejności, jesteśmy zmuszeni unosić wędkę kilkakrotnie podczas sprawdzania położenia przelotek razem z kołowrotkiem. Chociaż można wtedy "celować" zaczynając od prześwitu kołowrotka i dalej przez przelotki co pomaga ustalić całość w jednej linii. W końcu to wolny kraj. Musimy wyrobić u siebie nawyk sprawdzania, czy w otworach, do których wsuniemy stopkę kołowrotka oraz na gwincie nie znajdują się zanieczyszczenia. Gdy jest czysto, wsuwamy do oporu stopkę najpierw w szczelinę-otwór w rękojeści (uchwytu). Dociskamy do rowka ustalającego w uchwycie dolnika i nasuwamy skuwkę mocno dociskając. Gdy kołowrotek będzie unieruchomiony, dokręcamy pierwszą nakrętkę, jednocześnie likwidując luzy poruszając lekko kołowrotkiem na boki, a następnie dociskamy całość dokręcając drugą nakrętką. Przy tej operacji okaże się, czy stopki kołowrotka są prawidłowe i pewnie spoczywają w uchwyciem, przylegając płasko na całej długości w rowku ustalającym rękojeści dolnika. Czyli czy stopki kołowrotka nie są za krótkie lub nie za długie. A może być, że za szerokie lub za wąskie. Czasami stopka jest za mocno wygięta do góry (w kształcie litery V) nie dość ,że nie wsuniemy jej odpowiednio głęboko do otworów, to jeszcze odstaje od uchwytu. We wszystkich tych przypadkach kołowrotek jest wadliwy.
Źle dokręcony kołowrotek wysunie się podczas wymachów wędziskiem lub poważnie uszkodzi rękojeść z uchwytami.

Sznur/linka muchowa.

Zanim nawiniemy sznur muchowy na szpule kołowrotka musimy sznur połączyć ze szpulą. Do tego potrzebne nam będą: podkład w postaci cienkiej plecionki - backing (podobny do sznurka) biały lub kolorowy, (dodatkowo gruba żyłka – niekoniecznie) oraz łączniki (też w różnych kolorach) do wzajemnego połączenia wyżej wymienionych elementów. Pierwszy krok to przywiązanie do szpuli kołowrotka podkładu/backing-u. Robimy to za pomocą węzła podobnego jak przy wiązaniu żyłki do szpuli np. kołowrotka spinningowego.

Drugi krok, to nasadzenie (nasunięcie) na sznur muchowy łącznika. Łącznik to giętka rurka z nylonowej siateczki zakończonej z jednej strony pętlą, do której przywiązujemy z jednej strony (końca sznura) banking, a z drugiej (początku sznura) przypon z żyłki. Czyli będą potrzebne, co najmniej dwa. Łączniki dodatkowo posiadają plastikową giętką rurkę-koszulkę, którą nasuwamy na osadzony na sznurze muchowym łącznik, bardziej wszystko zespalając, by uchronić łącznik przed zesunięciem się ze sznura.

I tu musimy zwrócić uwagę, z jakiego rodzaju mamy sznurem do czynienia. Jeśli DT, czyli obustronnie konicznym jest obojętne, z której zaczniemy nawijając go na kołowrotek. Jednak przy sznurach WF czy sink tip ważne gdzie jest początek, a gdzie koniec linki muchowej. Producenci myślą o tym za nas i na szpuli w pudełku koniec sznura to ten na wierzchu, aby od razu nawijać sznur z fabrycznego opakowania na szpulę kołowrotka. Robimy to podobnie jak przy nawijaniu żyłki na zwykły kołowrotek. Podobnie, ale nie tak samo. Po prostu na kołowrotki o ruchomych szpulach nawijamy sznur muchowy czy banking odwijając sznur, kręcąc szpulą na której się on znajduje. Wymaga to umieszczenia szpuli ze sznurem na osi, aby się odkręcała.

Gdy już upewnimy się gdzie koniec, gdzie początek sznura muchowego, łączymy sznur z łącznikiem, a następnie osadzony na sznurze łącznik z backing-iem, który to jest przywiązany do szpuli kołowrotka muchowego. To krok trzeci. Jak pisałem wcześniej o łączniku jest on zrobiony z nylonowej siateczki, to też ma tendencje do prucia się lub strzępienia. Aby łącznik nie stwarzał nam problemów należy przed nasunięciem go na sznur trochę przygotować. W tym celu nasadzamy go przez jego otwór na odpowiednio grubą igłę i jeśli ma wystrzępienia likwidujemy je najpierw przycinając malutkimi nożyczkami, a następnie przypalając te końcówki ogniem z zapałki lub zapalniczki.

Po nawleczeniu łącznika na sznur muchowy czwartym krokiem będzie nawinięcie tego wszystkiego razem na szpulę. No a po co ta żyłka?
Żyłka nie jest konieczna. Tym bardziej, że nie możemy zamiast backing-u jako podkładu użyć tylko żyłki i z nią połączyć bezpośrednio linki i nawinąć na kołowrotek. W Polsce, w zestawie muchowym, jest to zabronione. Po co więc to robimy? Powody są trzy.
Pierwszy, to w przypadku, gdy mamy za mało klasycznego backing-u (pojedyncza szpula to ok. 50 m) do odpowiedniego zapełnienia głębokiej szpuli tak, by sznur wypełniał prawidłowo szpulę, nie będąc za płytko i ciasno nawiniętym (silnie skręcony) wokół osi kołowrotka. Sznury muchowe produkuje się w średnich długościach między 20 – 35 m.
Drugi powód to odpowiednie dociążenie kołowrotka. Trzeci, to… dwa poprzednie razem wzięte. Żyłka i backing mają różny ciężar własny i różną ściśliwość. Taka kombinacja jest dozwolona. Jako backing-u z powodzeniem możemy wykorzystać niepotrzebną spinningową plecionkę. Gdy musimy tak połączyć różne materiały (żyłkę z bankingiem) należy użyć węzłów płaskich. Najpierw nawijamy na szpule kołowrotka żyłkę, potem połączony z nią backing, a następnie połączony z backingiem sznur muchowy.

Przed zabraniem się do łączenia elementów, musimy dobrać je pod względem wytrzymałości. Większość sznurów klasy AFTM 5-6 ma podaną wytrzymałość 9-11kg. Odpowiednio, więc do wytrzymałości sznura muchowego dobieramy banking i łączniki. Osobiście dobieram 9 kilogramowe. Bardziej wytrzymały banking jest grubszy, a łączniki mają większą średnicę, co powoduje ich strzępienie i zsuwanie ze sznura. Nie przesadzajmy jednak z mocą.

Łącznik, jak już wyżej pisałem to giętka, siatkowa rurka o różnych długościach, samozaciskowa z rurką – koszulką. Zsuwamy koszulkę w dół łącznika do pętli, a następnie nasuwamy łącznik na sznur ruchem stonogi. Łącznik sam się zaciska na sznurze, gdy pociągamy nim w dół, jednak ma tendencje do zsuwania. Zabezpieczamy go naciągając rurkę-koszulkę na sznur z łącznikiem tak, aby w połowie spoczywał na naciągniętym łączniku wraz ze sznurem, a w połowie na gołym sznurze. Niestety i tak umocowany łącznik czasami zsuwa się ze sznura. Można to poprawić zabezpieczając kropelką kleju lub przy pętli owinąć sznur z łącznikiem nicią, oplotem jak przelotki na wędce. Tak właśnie robię. Koszulka niestety nie jest termokurczliwa, a przy "operacji" na gorąco możemy przypalić sznur. Skąd to wiem? Ano - ten tego - się sprawdzało organoleptycznie i skutki były niestety opłakane.

Z zabezpieczeniem łącznika na oplot i klej postępujemy z każdej strony sznura. Wyjątek może stanowić początek sznura, do którego dowiązujemy przypon. Gdy łowimy ciężko na streamera lub sznury tonące jest obojętne jak długi i ciężki jest łącznik. Jednak sytuacja ulega zmianie, gdy chcemy łowić lekko i delikatnie prezentować małe suche muszki. Klasyczne połączenie powoduje, że końcówka sznura plus łącznik chlapie lub przeciąża przypon.
Rozwiązaniem jest rezygnacja z łącznika i wykonanie pętli do zawiązania przyponu do sznura z rdzenia linki muchowej.

Każdy (prawie) sznur muchowy posiada wewnątrz osłonięty powłoką PCV swój rdzeń zrobiony z miękkiej plecionki. Ściągając zewnętrzną miękką otulinę PCV sznura muchowego odsłonimy rdzeń-plecionkę z niego wykonamy pętlę na przypon. Oczywiście ze sznurów, które go posiadają.

Gdy już mamy sznur z podkładem na szpuli, a kołowrotek przymocowany do wędki, czas na przełożenie sznura przez przelotki. Wyciągając sznur z kołowrotka odwijamy go ze szpuli. Sznur przekładamy między poprzeczkami kołowrotka lub przez specjalny otwór prowadzący, umieszczony na korpusie kołowrotka.

Tu uważamy, aby nie przełożyć sznura pod poprzeczką na spodzie kołowrotka - sznur będzie tarł i ulegnie zniszczeniu.

Dobrym zwyczajem jest znać ilość przelotek na swoim blanku i podczas przewlekania sznura przez otwory przelotek liczyć mijane przelotki, dzięki temu unikniemy pominięcia którejś z nich, co się zdarza i to - o dziwo - nad wyraz często. Nie przewlekamy sznura trzymając za początek żyłki przyponu lub sznura, ale składamy odcinek sznura na "dwa" w małą pętelkę i taką przepychamy przez przelotki. Co to daje? A daje to, że gdy sznur wyśliźnie się z palców nie przeleci nam przez przelotki do samego dołu, ale osadzi się poniżej na pierwszej mijanej w dół przelotce. Dzięki temu nie będziemy zmuszeni zaczynać od początku przewlekania sznura, zbierając go z ziemi.

Przypon.

Gdy już nawiniemy i dołączymy do szpuli kołowrotka sznur muchowy z bankingiem, czas dołączyć przypon do sznura. Żyłkowy przypon z jednej strony łączymy ze sznurem muchowym, a z drugiej strony przywiązujemy do przyponu naszą muchową przynętę.

W wędkarstwie muchowym przyponem jest połączenie ze sobą kilku odcinków żyłkowych (o różnych długościach), różniącymi się od siebie grubościami przekroju. Od grubszej żyłki do cieńszej lub jednorodnie (z jednego odcinka) ciągłe, płynne przejście od grubego początku do cienkiego końca. Czyli przypon jest nazywany wtedy konicznym. Zastosowanie i połączenie ze sobą odcinków żyłki o różnej grubości, to po pierwsze łagodne przejście od grubego sznura do ostatniego najcieńszego odcinka przyponu aż do przynęty, a po drugie umożliwienie "miękkiego" kładzenia w odpowiedniej fazie muszki na wodzie. Przy łowieniu na streamer czy nimfę, wystarczający jest przypon złożony z trzech, czterech odcinków żyłek o różnym przekroju, natomiast do suchej muchy min. cztery, sześć lub więcej odcinków. Łączymy ze sobą żyłki o różnej grubości, idąc w ich grubościach o rozmiar lub co dwa i łączymy ze sobą węzłem baryłkowym (zderzakowym) lub chirurgicznym.

Każdy następny odcinek poszczególnego rozmiaru żyłki powinien być trochę dłuższy od poprzedniego. Grubość żyłek dobieramy odpowiednio do sprzętu, warunków na łowisku, przynęt i poławianych ryb. To samo robimy z dobieraniem jego długości. Jednak przypon nie powinien być za krótki, jak i za długi. Moje minimum to 4/5 długości wędziska i to tylko wtedy, gdy łowię na streamery w rwącej rzece. Dłuższy i cieńszy przypon stosujemy przy czystej, niskiej wodzie oraz łowieniu na suchą muchę lub inne małe i lekkie przynęty muchowe, jak i w jeziorze. Albo gdy chcemy, aby nasza tonąca przynęta nie zanurzała się zbyt głęboko.

Jak maksymalnie długi może być przypon? W poradach udzielanych przez zawodowców długość przyponu, np. przy wędkowaniu na jeziorach zaczyna się od 6 m. Ale oni są mistrzami. Dobierajmy maksymalnie taką długość przyponu, przy której sobie dobrze radzimy z zestawem i szlak nas nie trafi podczas wymachów. Przypon łączymy ze sznurem, przywiązując go do pętelki łącznika nasuniętym na sznur (lub pętli jakim zakończony jest sznur) na kilka sposobów. Jeden to robiąc na żyłce pętle, którą przekładamy przez pętlę łącznika. Na zakładkę. Klasycznie jak łączenie przyponu z żyłką główną w wędkarstwie spławikowym lub dowolnymi znanymi nam i sprawdzonymi węzłami.

Staram się zawsze przygotowywać odpowiedni przypon w domu przed wyjazdem na łowisko i połączyć go ze sznurem. Gdy jestem już na miejscu, a łowię kilka dni zawsze po zakończeniu wędkowania wymieniam, jeśli nie dwa to na pewno ostatni odcinek przyponu przed kolejnym wyjściem na wodę.

Muchę do żyłki wiążemy w zależności od potrzeb. Na stałe(sucha, nimfa, małe mokre) lub na wolnej pętli (streamers lub duże mokre).np. pętla RAPALI. Haczyki stosowane do wiązania much posiadają oczko, dlatego stosujemy węzły do takich haków. Podczas wędkowania, aby nie stracić muchy, sprawdzajmy od czasu do czasu stan przynajmniej ostatniego odcinka przyponu. Przeciągając go z wyczuciem przez palce. Żyłka jest w czasie łowienia narażona na tarcia o kamienie i inne zaczepy, przez co staje się krucha i osłabiona. Gdy wyczujemy pod palcami uszkodzenia, wymieńmy te odcinki, przewiązując przypon. Nie zapominajmy o tym, iż każda zmiana przynęty pociąga za sobą skrócenie przyponu. W tym celu w kamizelce przechowujemy na stałe kilka szpulek różnych żyłek przyponowych. Oczywiście w sprzedaży znajdziemy gotowe przypony koniczne albo z jednego kawałka, bez węzłów albo wiązane tradycyjnie. Jest to wygoda i oszczędność czasu.
Ja ich nie stosuję. Nie mam zamiaru nikogo do swoich racji przekonywać. Dla mnie są one za sztywne, początek znacznie przegrubiony, a ceny niezachęcające.

C. d. n.

Lecek


 
Pokrewne linki
· Więcej o Muszkarstwo
· Napisane przez Monk


Najczęœciej czytany artykuł o Muszkarstwo:
Fly Fishing - cz. III: montujemy wędkę.


Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku

 Wyœlij ten artykuł do znajomych Wyœlij ten artykuł do znajomych


Komentarze sš własnoœciš ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialnoœci za ich treœć.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: Fly Fishing - cz. III: montujemy wędkę. (Wynik: 1)
przez salmiak dnia 23-12-2010 o godz. 12:51:09
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Po pierwszym sezonie podstawy mniej lub więcej mam opanowane, ale o tym że streamera nie należy wiązać na "sztywno" nie wiedziałem :)) Mam nadzięję, że to nie ostatni artykuł i opiszesz nam także metody połowu. W szczególności mam na myśli mokrą muszkę, bo to z nią miałem największe problemy. Nie wybiegam już w przyszłość, czekam na kolejne części.
Pozdrawiam



Re: Fly Fishing - cz. III: montujemy wędkę. (Wynik: 1)
przez wlodek (wlmr@op.pl) dnia 23-12-2010 o godz. 20:51:53
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Czytam i coraz bardziej podziwiam muszkarzy! Moja nauka rzucania to nic w porównaniu z teorią której mi brakuje! Ale czyta się miło! :-)



Re: Fly Fishing - cz. III: montujemy wędkę. (Wynik: 1)
przez Robert (gosia67600@numericable.fr) dnia 25-12-2010 o godz. 17:46:26
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Dokładność, z jaką opisujesz tę metodę napawa mnie jednocześnie niezmiernym podziwem jak i przerażeniem. Dlaczego jestem tak przerażony? Ano, Lecku, jeżeli osoba w moim wieku ma zaczynać naukę od podstaw to obawiam się, że przy moich zasobach przyswajania wiedzy
zejdzie tak jakoś do 60-ki skromnie licząc :-)).
Druga rzecz, która budzi we mnie strach to precyzja. Jeżeli w Twoim łowieniu jest jej tyle ile wkładasz w pisany artykuł to śmiem wątpić czy powinienem starać się o status adepta sztuki :-)).
No, ale niech tam…śniegu po sam "tyłek" jest czas przygotowywać zestaw muchowy, może do wiosny będę gotowy zacząć "praktyki" w terenie ;-).
Pozdrawiam i czekam na c.d.n.




Re: Fly Fishing - cz. III: montujemy wędkę. (Wynik: 1)
przez lecek (wlecki@poczta.wp.pl) dnia 18-03-2011 o godz. 10:06:46
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
W uzupełnieniu węzłów łączących, przyponowych jak i innych do "muchowania"
http://killroys.com/knots/#notice


Pogawędki Wędkarskie - portal dla wszystkich wędkarzy!
Redakcyjna poczta: redakcja@pogawedki-wedkarskie.pl

Redakcja serwisu w składzie: Jarbas, Marek_b, -, -, -, -

Wszystkie teksty i zdjęcia opublikowane w portalu są utworami w rozumieniu prawa autorskiego i podlegają ochronie prawnej. Kopiowanie, powielanie, "crosslinking" i jakiekolwiek inne formy wykorzystywania cudzej własności intelektualnej i twórczej bez zgody właścicieli praw autorskich są zabronione prawem.

Wszelkie znaki towarowe są własnością ich prawowitych właścicieli, zaś ich użycie dozwolone jest wyłącznie po uzyskaniu zgody.

PHP-Nuke Copyright © 2004 by Francisco Burzi. license.
Tworzenie strony: 0.09 sekund :: Zapytania do SQL: 62