Czy wiesz, że...
OKOŃ:
- Rekord Polski - 2,69 kg
- Złoty medal - od 2,00 kg
- Srebrny medal - od 1,50 kg
- Brązowy medal - od 1,00 kg

Konto/logowanie
Members List ZAREJESTROWANI
 Ostatni Tobiasz
 Dzisiaj 0
 Wczoraj 0
 Wszyscy 4520

 UŻYTKOWNICY
 Goscie 12
 Zalogowani 0
 Wszyscy 12

Jesteœ anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikajšc tutaj

Jesteœ stałym użytkownikiem Pogawędek Wędkarskich - kliknij tutaj
aby zalogować się!

Na forum napisali
krzysztofCz: Może nad morze ;question :hihi[/quote:9a86d770c 0] Nawet ni ...(3646) Apr 15, @ 12:55:36

Krzysztof46: Przyjedziemy ,się poznamy. ...(3646) Apr 15, @ 11:05:05

bedmar58: Kiedyś przyjedziemy, powspominamy . ...(3646) Apr 14, @ 16:14:17

mario_z: Może nad morze ;question :hihi[/quote:807438f26 9] Nawet ...(3646) Apr 14, @ 15:39:56

Tiur: Może nad morze ;question :hihi[/quote:6fbfe9fe1 4] Nawet ni ...(3646) Apr 14, @ 12:38:58

mario_z: :mrgreen :mrgreen :mrgreen ...(3646) Apr 14, @ 07:28:17

krzysztofCz: Może nad morze ;question :hihi ...(3646) Apr 14, @ 07:23:55

Tiur: Do niedzieli włącznie mam 2 zmiany przedłużone do 3 w nocy. P ...(3646) Apr 13, @ 22:33:58

bedmar58: Kamil może w sobotę się uda. ...(3646) Apr 13, @ 16:31:20

Tiur: Piąty powrót zimy Marku. W tym roku pogoda i czas słabo sprzy ...(3646) Apr 13, @ 10:48:53


Artykuły komentowali
Krzysztof46 w ''Znowu Ta Szwecja'': Szkoda panowie ze sié nie oglaszacie .Chétnie dokoptowalbym do fajnej ekipy ...
Karpiarz w ''Usuwanie usterek w wagglerach i sliderach Dino.'': Ot fachura jestes Jotes. Pozdrawiam i dzieki za cenne wskazowki.
grubyzwierz w ''Znowu Ta Szwecja'': hmhmh... Mówisz Jacek, że Szwecja.. ? Kto wie, kto wie... :)
krzysztofCz w ''Znowu Ta Szwecja'': Janku czekamy na nową relację :-)
old_rysiu w ''Znowu Ta Szwecja'': A my pozdrawiamy z Polen :-)
jjjan w ''Znowu Ta Szwecja'': Jeszcze nie do końca.
Ekipa pozdrawia że Sweden.🙂

Zenon w ''Znowu Ta Szwecja'': Dlaczego "znowu" czyżby się znudziła?

Miło widzieć znajome pyszcz...

jjjan w ''Znowu Ta Szwecja'': Gdyby popłynąć w czwartek w dzień, to do Karlskrony, bilet dla czterech plus...
dzas w ''Znowu Ta Szwecja'': koszta zależą od tego ile pijesz... :) bez tego w 2,5 tysia za dwa tygodnie ...
the_animal w ''Znowu Ta Szwecja'': Świetna wyprawa - ekipa wiadomo - chętnie dowiedział bym się jakie koszta są...

Rozmaitości
» Pomocnik
» Regulamin PW
» Przeszukiwanie zasobów
» Przeszukiwanie forum
» Łowca Okazów 2010
» Grand Prix Czatu
» Prognoza pogody
» Ośrodki i stanice wędkarskie
» Rejestracja łódki
» Interaktywne krzyżówki

Recenzje
· JAXON ZX MACHINE 400
· MacTronic NICHIA HLS-1NL2L
· TUBERTINI GORILLA UC4 FLUOROCARBON
· Daiwa Exceler Style F
· Namiot Fjord Nansen
· Mikado NSC Feeder
· Wędzisko Mikado NSC 360 Feeder Nanostructure
· Mistrall Bavaria 2,7
· żyłka DUAL BAND
· Mikado T-Rex Bolognese 600

Filmoteka
Sum 200cm

Dodał: avallone78
Dodany: 14th Feb 2011
Odsłon: 1137
Ocena: 0.00 Ocen: 0

X targi Na Ryby ZAJAWKA

Dodał: jarecki74
Dodany: 19th Mar 2010
Odsłon: 1016
Ocena: 1.00 Ocen: 1

Boleń Wojtka

Dodał: wojto-ryba
Dodany: 23rd Dec 2009
Odsłon: 1071
Ocena: 5.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 5/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 1248
Ocena: 5.00 Ocen: 4

Żerowanie karpi 4/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 1086
Ocena: 5.00 Ocen: 2

Żerowanie karpi 3/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 1164
Ocena: 4.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 2/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 1120
Ocena: 5.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 1/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 1151
Ocena: 2.00 Ocen: 1

Sum Odrzański

Dodał: jarokowal
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 1471
Ocena: 5.00 Ocen: 3

Hol suma

Dodał: Marek_b
Dodany: 22nd Mar 2009
Odsłon: 1336
Ocena: 5.00 Ocen: 3


Ujście Moon River
Opublikował 16-04-2003 o godz. 14:56:33 Zespół Redakcyjny
Tu łowię Sacha napisał

W tym rejonie wędkowałem kilkanaście razy, nie zawsze z efektami, ale krajobrazy i atmosfera miejsca ma w sobie coś tak urzekającego i równocześnie dzikiego, że wracałem tam po prostu odpocząć.

Najbliżej zasadniczego ujścia rzeki (wodospad), w odległości ok.1,5 km usytuowany jest camp Josepha i Brigitte Parzen. Małżeństwo w wieku ok.60 lat, pochodzące z Niemiec, było właścicielami kilku bardzo dobrze wyposażonych domków 2 i 3 pokojowych, i kilkunastu łodzi z silnikami. Kolejny camp znajdował się po drugiej stronie rozlewiska w odległości ok. 3 km. Rzeka Moon powyżej wodospadu miała ok.50-60 m szerokości. Spadała 2-3 metrowym wodospadem z wysokości ok. 5 m. Próbowałem kiedyś do niego wskoczyć. Głupi pomysł - tak mnie sponiewierało, że kąpielówki podciągałem z kostek.

Pod samym wodospadem jest głębia, a później rozlewisko o głębokości ok. 0,5-1 m. Po przewężeniu Moon River wpada do Georgian Bay (zatoki jeziora Huron). Rejon ten nazwany jest "rejonem 30 000 wysp". Są tam oczywiście normalne wyspy z domkami letniskowymi, ale wyspą jest też wystająca z wody skała. Są też skały ukryte 20 – 30 cm pod wodą, dlatego pływając łodzią należy zachować szczególną ostrożność.

Sama Georgian Bay jest zatoką o długości około 190 km w osi północ – południe i szerokości 80km. Rejon 30 000 wysp ciągnie się wzdłuż wschodniego brzegu na pełnym, 190. km odcinku. Stanowi on plątaninę wysp, wysepek, przesmyków, cieśnin i zatoczek, że nawet z mapą nawigacyjną i kompasem ludzie mieli trudności z dotarciem do określonego miejsca (szczególnie, że nie umieli czytać mapy, ani nie znali się na kompasie).

Znajomi chcieli dopłynąć do nas na ujście z campu oddalonego o 8-9 km i zajęło im to prawie 4 godziny. Brzegi Georgian Bay stanowi lita skała porośnięta lasem iglastym, gdzie niegdzie mieszanym i do dzisiaj nie wiem, jak te drzewa są w stanie tam rosnąć.

Moje wizyty nad Moon rozpoczęły się w roku 1990 i bywałem tam 3-4 razy w roku do 1996. Nie pamiętam, skąd mój kolega Cezar zdobył namiar, ale wybraliśmy się tam po raz pierwszy w ostatni tydzień czerwca (pamiętam, bo wtedy rozpoczyna się sezon na bassy).

Z TransCanady skręciliśmy w Twelve Mile Road i po kilku kilometrach musieliśmy skręcić do lasu. Drogi leśnej było jakieś 200-300 m, a później 6 km jazdy bezdrożami po skale, gdzie bardziej domyślaliśmy się, że jest droga i wybierając miejsca, gdzie nie było drzew i krzaków. Były bardzo krótkie odcinki zaznaczonej drogi, ale były też momenty, gdzie zastanawialiśmy się, czy nie zawracać, ponieważ zabagniony strumyk trzeba było dokonać po 2 leżących grubych drewnianych balach. Kilka razy musieliśmy zawracać, gdy będąc w przekonaniu, że obraliśmy właściwy kierunek, dojeżdżaliśmy do skał lub drzew. Myślę, że dojazd tych 6 km zajął nam coś około godziny i gdy dotarliśmy do wody z upału i wrażenia byliśmy cali mokrzy, jak myszy.

Widok na wodę i okolice zrekompensował trudy podróży. W trakcie rozmowy z właścicielami Czarek jęknął "piwo w lodówce zostało". Powiedział to po polsku, a... Joseph zaproponował kupno piwa od niego! Uznaliśmy to za zbieg okoliczności...

Tu muszę nadmienić, że w Kanadzie piwo kupuje się tylko w wyznaczonych sklepach. Joseph miał na szczęście niemiecki produkt - w północnoamerykańskich produktach nie gustowaliśmy. Zrzuciliśmy wszystko w domku i ruszyliśmy na wodę.

Do wieczora złowiłem jednego ponad 50 cm sandacza, a Cezar kilka bassów małogębowych. Intrygowały nas jakieś drapieżne ptaki krążące nad jedną ze skalistych wysp. Gdy zbliżaliśmy się zanadto, odlatywały ze skały.

Poznawaliśmy wodę, zatoczki porośnięte grzybieniem i moczarką. Wszędzie równo jak na stole: 10 m głębokości - z wyjątkiem 2 podwodnych skał, z których jedna była może 20-30 cm pod powierzchnią wody. W zatoczkach było po 2-5 m, co uznaliśmy za idealną głębokość.

Przed zmrokiem spłynęliśmy do campu, gdzie Brigitte przygotowała - ku naszemu - zaskoczeniu grilla. Byliśmy przecież zwykłymi klientami, jak każdy inny. Przy grillu i piwie wyjaśniła się reakcja Joe na jęki Czarka. Był Niemcem z miasta Danzig (Gdańsk – przyp. Redkcji) i jako piętnastolatek musiał z niego wyjechać w 1945 roku. Nie pytałem go, czy należał do Hitlerjugend, bo byłoby to nie na miejscu. Swoją drogą - jest mi to obojętne - liczy się człowiek i to, jak postępuje. Serdeczność, z jaką się spotkaliśmy ze strony gospodarzy, obalała mity o nienawiści Niemców do Polaków.

Następnego dnia o świcie wyruszyliśmy na dalsze połowy, ale do południa złowiliśmy tylko po 2 nieduże bassy i Czarek jednego szczupaka ok. 50 cm. Na wodzie wytrzymaliśmy do 10 godziny - upały, jakie tam panują latem, mogą skutecznie zniechęcić do przebywania na dworze. Postanowiliśmy wracać i oczyścić ryby, które pływały na agrafkach koło campu, i dzisiejszą zdobycz.

W wyznaczonym miejscu oczyściliśmy ryby, a resztki - zgodnie z życzeniem Joe - wrzuciliśmy do wiadra. Joe zaproponował nam mały wypadzik na wodę, żebyśmy coś zobaczyli. Zabrał wiadro z resztkami ryb i popłynęliśmy do skalistej wyspy, gdzie widzieliśmy ptaki. Na skale siedziały 2 sztuki, ale gdy zbliżaliśmy się do wyspy pokazało się jeszcze 6 sztuk i krążyły nad wyspą nawet nie zamierzając uciekać jak wtedy, gdy obserwowaliśmy je po raz pierwszy.

Szczęki nam opadły na kolana, gdy zobaczyliśmy łyse łby i szyje ptaków. Kolor łba i szyi różowawe, upierzenie szare - normalne sępy! W życiu bym się nie spodziewał sępów w Kanadzie! Darło się to to i nie był to bynajmniej śpiew skowronka, gdy Joe wyrzucił zawartość wiadra na skałę. Momentalnie oczyściły skałę z resztek, nie dostrzegając nawet naszej obecności, choć staliśmy łodzią jakieś 10 m od nich.

Po powrocie do Toronto zaczęliśmy szukać w atlasie Turkey Vulture (tak je nazywał Joe) i okazało się, że to nie jest rodzina sępów, tylko kondory (Cathartes Aura), a po polsku - urubu różogłowy. Wróciliśmy do przystani i pojechaliśmy do domu, obiecując sobie powroty do Brigitte i Joe.

Jakiś czas później (bodajże na jesień) nawiązałem pierwszy i przedostatni równocześnie kontakt z muskiem. Z tego rejonu pochodzi rekordowy okaz tego gatunku: 168 cm i 29,5 kg. Wzięło mi coś (są dwie możliwości: muskie lub łódź podwodna) na dużą trollowaną wahadłówkę koło podwodnej wyspy. Przyznaję, że nie wiedziałem, co się dzieje przez kilka sekund, bo po walnięciu szczytówka schowała się w wodzie.

Nie wiem, czy zrobiłem właściwie poluzowując hamulec, dzięki czemu ryba w szybkim tempie pozbawiła mnie ponad 200 m żyłki 0,30 mm.Wrażenie z takiego holu jest niesamowite: nie holuje się ryby, tylko ryba holuje wędkarza! Na pewno popełniłem mnóstwo błędów, bo wszystko trwało nie więcej niż pół minuty, ale nigdy wcześniej nie miałem na kiju takiej sztuki.

Kolejne wyjazdy przyniosły mi szczupaka ok. 80 cm, kilka sandaczy 50-60 cm, sporo bassów małogębowych, kilka wielkogębowych, w tym największego 48 cm, z którym stoczyłem ponad 10. minutową walkę, ale wrażenie zrobił większe niż ponad 80. cm szczupak.

Pływając po tym akwenie zauważyłem ustawione na brzegu kamienne kopczyki: 2 znajdowały się niedaleko wodospadu, a jeden naprzeciwko campu. Wyraźnie wykonane były ludzką ręką. Zastanawiałem się, co mogą oznaczać. Wyjaśnił mi to jeden z miejscowych wędkarzy. Otóż, gdy osadnicy przemieszczali się łodziami szukając terenów do osiedlenia lub traperzy szukając nowych terenów łowieckich i któryś z grupy miał nieszczęście zejść w trakcie podróży, nie było możliwości pogrzebania go na skałach. Zwłoki wrzucano do wody, a na brzegu usypywano właśnie taki kopczyk.

I nie są to czasy bardzo odległe. Tereny te kolonizowano stosunkowo niedawno. Biorąc pod uwagę, że miasto York (dzisiejsze Toronto) istniało już na początku XVIII wieku, to zainteresowanie odległym o niecałe 200 km rejonem nastąpiło dopiero w latach 70 i 80 XIX. wieku.

Sacha

Redagował Monk


 
Pokrewne linki
· Więcej o Tu łowię
· Napisane przez Zespół Redakcyjny


Najczęœciej czytany artykuł o Tu łowię:
''Moje ulubione łowisko'' - Supraśl


Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku

 Wyœlij ten artykuł do znajomych Wyœlij ten artykuł do znajomych


Komentarze sš własnoœciš ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialnoœci za ich treœć.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: Ujście Moon River (Wynik: 1)
przez Garbolino (blukacz@poczta.fm) dnia 16-04-2003 o godz. 16:05:10
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Niezła przygoda.... Też bym kiedys tak chciał pojechac sobie do Kanady na rybki!!! No do USA może bardziej.... bo bym sobie trochę sprzętu kupił i wogóle .... :) !!!



Re: Ujście Moon River (Wynik: 1)
przez old_rysiu (szreter@interia.pl) dnia 16-04-2003 o godz. 16:39:22
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Ta kraina wysp, różnorodność dna powinna być idealna na drapiezniki. Myślałem, że będziecie tam właśnie łowić. Czyżby tam bassów było mniej? W końcu zostają jeszcze poznawcze możliwości terenu. Kurcze Sacha, na dobre jeszcze nie zawitała u nas fota żadnego bassa. Może masz tam jakieś?



Re: Ujście Moon River (Wynik: 1)
przez Sazan dnia 19-04-2003 o godz. 15:39:01
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć) http://www.sazan.com.pl
Następnym razem jak pójdziesz kąpać się pod wodospad załóż kąpielówki z szelkami :)
Co do tej łodzi podwodnej, mógł być to faktycznie rekordowy muskie. "Kursk" nie miał tam szans wpłynąć.
Co do rozmiarów Georgian Bay o której piszesz, wielkość zatoki nie będzie nas dziwić jak sobie uzmysłowimy, że jezioro Huron to prawie 60.000 km kw powierzchni. Toż to 1/5 powierzchni Polski, to kilka naszych województw... Jest gdzie łowić! :)
A Polak i Niemiec przy piwie w Kanadzie - dwa bratanki...


Pogawędki Wędkarskie - portal dla wszystkich wędkarzy!
Redakcyjna poczta: redakcja@pogawedki-wedkarskie.pl

Redakcja serwisu w składzie: Jarbas, Marek_b, -, -, -, -

Wszystkie teksty i zdjęcia opublikowane w portalu są utworami w rozumieniu prawa autorskiego i podlegają ochronie prawnej. Kopiowanie, powielanie, "crosslinking" i jakiekolwiek inne formy wykorzystywania cudzej własności intelektualnej i twórczej bez zgody właścicieli praw autorskich są zabronione prawem.

Wszelkie znaki towarowe są własnością ich prawowitych właścicieli, zaś ich użycie dozwolone jest wyłącznie po uzyskaniu zgody.

PHP-Nuke Copyright © 2004 by Francisco Burzi. license.
Tworzenie strony: 0.06 sekund :: Zapytania do SQL: 74