Polski sektor rybołówstwa stanowi 0,07% PKB, jednakże ma ogromny wpływ na życie społeczno-gospodarcze 3 nadmorskich województw. Udział produktów rybnych w eksporcie stanowi 10% całego eksportu żywności.
|
ZAREJESTROWANI
Ostatni Tobiasz
Dzisiaj 0
Wczoraj 0
Wszyscy 4520
UŻYTKOWNICY
Goscie 476
Zalogowani 0
Wszyscy 476
Jeste anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikajšc tutaj Jeste stałym użytkownikiem Pogawędek Wędkarskich - kliknij tutaj aby zalogować się!
|
 |
 |
 |
 |
krzysztofCz: Ja mam nadzieję jutro
wypłynąć za tortką.
Wczoraj wykułem łódź z
...(636) Feb 23, @ 14:24:09
lecek: Mario nie odpuszcza.
Ratuje nam tu honor
. Brawo. ...(636) Feb 23, @ 09:11:11
christoferek: Wszystkie informacje
są dostępne na stronie
prezent marzeń . pl. ...(142) Feb 17, @ 08:18:55
krzysztofCz: Może powiedz coś
więcej. Gdzie
jedziesz, co to za
rejs, jaka jedn ...(142) Feb 14, @ 07:57:52
christoferek: Cześć !
W tym roku wybieram
się po raz pierwszy na
ryby nad na ...(142) Feb 12, @ 12:45:29
mario_z: [quote:ae3ecfa505="krz
ysztofCz"]Mariusz
przyznaj się czy to
skute ...(636) Feb 07, @ 14:01:42
spining: Gratulacje Mario.
Wszedłeś w nowy sezon
z przytupem
Oby tak d ...(636) Feb 06, @ 09:08:23
krzysztofCz: Mariusz przyznaj się
czy to skutek
znajomości z rybami
czy działa ...(636) Feb 05, @ 10:03:30
mario_z:
Faktycznie zaspałem
:hihi ale postaram
się nadrobić zaległośc ...(636) Feb 02, @ 16:44:18
spining: Przyłączam się do
Życzeń
Wczoraj zaliczyliśmy
pierwsze podl ...(636) Jan 26, @ 08:30:29
|
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
|
|
|  |
|
''Moje ulubione łowisko'' - Poranna zasiadka - wspomnienia
|
 |
Wspomnienia naszego kolegi Wolffa.
Pierwszy dzień wakacji i długo wyczekiwana wyprawa na pobliskie stawy. Wprawdzie były tak blisko domu że prawie codziennie mogłem całe popołudnia i wieczory spędzać na rybach ale poranne zasiadki to było zupełnie coś innego. W przeciwieństwie do wieczornych, poranne zasiadki można było spędzić nad wodą w zupełnej ciszy i spokoju a pierwszych plażowiczów spodziewać się nad wodą dopiero około godziny dziesiątej lub później.
Notatka: W chwili, kiedy odszedł od nas kolega, doskonały wędkarz, ale przede wszystkim człowiek, któremu zawdzięczamy wspólnie przeżyty niezapomniany czas. Chcemy zatrzymać w pamięci jego myśli, jego humor, jego niepowtarzalną osobowość.
Przypomnijmy, zatem doskonale napisane wspomnienia Wolffa.
|
----------------------------------------------------------------------------------------------
Opublikował: jarokowal dnia 26-07-2011 o godz. 22:30:41 (3850 odsłon)
(Czytaj więcej... | 22568 bajtów więcej | )
|
 |
 |
 |
|
Sekwańskie sumy - moje początki i ewolucja wędkarska.
|
Avallone78 napisał
Moja wędkarska historia zaczęła się dawno temu, kiedy byłem jeszcze małym dzieckiem i tu chyba nie różni się od większości podobnych historii, gdyż jako dzieci często chłoniemy wszystko, co oderwie nas od betonu.
|
----------------------------------------------------------------------------------------------
Opublikował: Monk dnia 13-02-2011 o godz. 14:50:00 (6536 odsłon)
(Czytaj więcej... | 16075 bajtów więcej | 15 komentarze)
|
Gismo napisał
Opowiem Wam o najpiękniejszej wodzie, w której zakochało się moje wędkarskie serce. Jest ona miejscem zaczarowanym – na pewno. Współżyją tu zwolennicy wypuszczania i zabierania, panuje miła atmosfera i łowione są piękne ryby.
|
----------------------------------------------------------------------------------------------
Opublikował: Monk dnia 26-12-2010 o godz. 11:30:00 (10180 odsłon)
(Czytaj więcej... | 18844 bajtów więcej | 14 komentarze)
|
|
Wenezuela 2010 - cz. V: Rio Ninchara i powrót.
|
Artur napisał
Następny dzień też był napięty - zbliżał się koniec wyprawy. Planowaliśmy, że wędkując powoli wracamy do Conwissy. Jak się okazało, ten dzień był mój.
|
----------------------------------------------------------------------------------------------
Opublikował: Monk dnia 29-08-2010 o godz. 14:25:00 (3369 odsłon)
(Czytaj więcej... | 11619 bajtów więcej | 11 komentarze)
|
|
Wenezuela 2010 - cz. IV: Rio Ninchara
|
Artur napisał
Wyruszyliśmy rano, czyli po 9-ej. Mieliśmy przed sobą sporo godzin płynięcia, wiele kilometrów po niezbyt żeglownych rzekach. Problemy miały się zacząć w momencie wpłynięcia na Rio Ninchara. Pierwsze 2h płynięcia Rio Caurą upłynęły nam szybko.
Notatka: Na dowód że w Wenezueli susza
Podwodny kościół
|
----------------------------------------------------------------------------------------------
Opublikował: dzepetto dnia 26-08-2010 o godz. 22:41:58 (2599 odsłon)
(Czytaj więcej... | 12533 bajtów więcej | 3 _COMMENT2)
|
|
Wenezuela 2010 - cz. III: Rio Caura.
|
Artur napisał
W La Paragua czekał na nas transport do Cudad Bolivar.
Po dość długiej podróży autami terenowymi, wylądowaliśmy w znanej nam już Posadzie "Don Carlos", by na drugi dzień udać się do Maripy, leżącej nad Rio Cauro,będącej dopływem Orinoko.
|
----------------------------------------------------------------------------------------------
Opublikował: Monk dnia 21-07-2010 o godz. 17:45:00 (4313 odsłon)
(Czytaj więcej... | 11896 bajtów więcej | 10 komentarze)
|
Artur napisał
Publikujemy drugą część wspomnień Artura z pobytu w Wenezueli.
|
----------------------------------------------------------------------------------------------
Opublikował: Monk dnia 15-07-2010 o godz. 15:20:00 (3829 odsłon)
(Czytaj więcej... | 10633 bajtów więcej | 12 komentarze)
|
Artur napisał
Pomysł, a raczej nieśmiała myśl o wyjeździe na "rybałkę" do Wenezueli, pojawiła się w lipcu A.D. 2009, na tradycyjnej Wyspie, gdzie obchodziliśmy i świętowaliśmy VIII Urodziny WCWI.
Hasło Wenezueli rzucił Bartek - że być może uda się jemu pojechać; ja się, że tak powiem przymiliłem, że i ja chcę, ale na tym etapie, to jeszcze było "pisanie palcem na wodzie".
|
----------------------------------------------------------------------------------------------
Opublikował: Monk dnia 14-07-2010 o godz. 17:25:00 (2686 odsłon)
(Czytaj więcej... | 12827 bajtów więcej | 11 komentarze)
|
|
Górka – Adrenalina i pierwsza krew, cd.
|
Jotes napisał
Po "zabawie" z sandaczami, rozsiadłem się wygodnie na dziobie łodzi. Otworzyłem
torbę z jedzeniem, nalałem do kubka gorącej herbaty. Byłem bardzo zadowolony z
połowów. W swoich najśmielszych oczekiwaniach, nie marzyłem nawet o takim wyniku
- i to tylko do wieczora!...
|
----------------------------------------------------------------------------------------------
Opublikował: jarokowal dnia 20-08-2008 o godz. 17:30:00 (3576 odsłon)
(Czytaj więcej... | 9149 bajtów więcej | 11 komentarze)
|
|
Górka - Sandaczowa jadłodajnia
|
Jotes napisał
O znalezieniu tej właśnie miejscówki, zrządził czysty przypadek ubiegłej
jesieni. Mam na Sulejowskim wiele potencjalnych miejscówek sandaczowych, ale TO
jest wyjątkowe, niezwykłe miejsce. Coś jakby Matka Natura specjalnie i jedynie
dla tych ryb, przygotowała tak wspaniałą jadłodajnię…
|
----------------------------------------------------------------------------------------------
Opublikował: jarokowal dnia 16-08-2008 o godz. 11:32:40 (3203 odsłon)
(Czytaj więcej... | 5728 bajtów więcej | 8 komentarze)
|
|
Jezioro Żywieckie - kraina moich marzeń
|
Luk750 napisał
Chciałbym podzielić się z Wami wiedzą, na temat mojego ukochanego miejsca, w którym czas mija tak szybko, wraca się tam zawsze, a problemy dnia codziennego zdają się nie istnieć...
|
----------------------------------------------------------------------------------------------
Opublikował: Monk dnia 10-09-2007 o godz. 23:00:00 (8054 odsłon)
(Czytaj więcej... | 9321 bajtów więcej | 32 komentarze)
|
Karpiarz napisał
Było cicho i ciemno, tylko morze szumiało swą pieśń. Purpurowa tarcza słoneczna dawno zanurzyła się za horyzontem, zostawiając różowoczerwona zorzę na granatowym już niebie.
|
----------------------------------------------------------------------------------------------
Opublikował: Monk dnia 23-12-2006 o godz. 10:20:00 (3080 odsłon)
(Czytaj więcej... | 7473 bajtów więcej | 7 komentarze)
|
|
Paryskie brzany i nie tylko!
|
paco28 napisał
W Paryżu mieszkam od 8 lat. Jest to piękne miasto, a rzeki i jeziora są bardzo rybne. W Paryżu zacząłem wędkować jakieś cztery lata temu. Pierwsze nasze wypady organizowane były na kanał St. Martin. Delikatne zestawy spławikowe i jako przynęta kukurydza. Na brania nie musieliśmy długo czekać - po kwadransie jakieś płotki, a po godzince zaczęły brać karpie; nie za duże takie od 1,50 kg do 4 kg, ale zabawa była świetna, gdyż żyłka główna 0,18 mm, a przypon 0,12 mm.
|
----------------------------------------------------------------------------------------------
Opublikował: Monk dnia 29-10-2006 o godz. 18:15:00 (4776 odsłon)
(Czytaj więcej... | 7363 bajtów więcej | 16 komentarze)
|
|
''Moje ulubione łowisko''
|
Kajko napisał
''...i tu są pstrągi, w takim siurku?'' - zapytałem z szeroko otwartymi ustami.
''Są a w każdym razie były. Ale wiesz to taka jednoosobowa rzeczka'' - ze spokojem godnym rzymskiego senatora odpowiada Jarek.
Notatka: Tekst konkursowy. Opublikowany bez korekty, w formie nadesłanej przez Autora. Redakcja.
|
----------------------------------------------------------------------------------------------
Opublikował: Monk dnia 22-10-2006 o godz. 20:00:00 (2278 odsłon)
(Czytaj więcej... | 6699 bajtów więcej | 4 _COMMENT2)
|
|
''Moje ulubione łowisko'' - Tu łowię... tu chciałbym coś złowić
|
Ilbelfero napisał
Jak w poprzednim tekście będę sławił swoja porażkę. Niejeden poeta tak robił. Taki Mickiewicz na przykład. Pisał o Reducie Ordona w tonie „taka piękna tragedia”.
Notatka: Tekst konkursowy. Opublikowany bez korekty, w formie nadesłanej przez Autora. Redakcja.
|
----------------------------------------------------------------------------------------------
Opublikował: Monk dnia 22-10-2006 o godz. 18:45:00 (3440 odsłon)
(Czytaj więcej... | 6880 bajtów więcej | 1 _COMMENT1)
|
|  |
 |
 |
 |
|
 PZW koło w Tucholi
|
|