Czy wiesz, że...
Nasza rodzima troć w systematyce ichtiologicznej została wyróżniona już w roku 1780 i występowała pod nazw± łososiopstr±g. Swoj± wła¶ciw± nazwę troć otrzymała dopiero w roku 1864.

Konto/logowanie
Members List ZAREJESTROWANI
 Ostatni Tobiasz
 Dzisiaj 0
 Wczoraj 0
 Wszyscy 4520

 UŻYTKOWNICY
 Goscie 17
 Zalogowani 0
 Wszyscy 17

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj

Jesteś stałym użytkownikiem Pogawędek Wędkarskich - kliknij tutaj
aby zalogować się!

Na forum napisali
krzysztofCz: Może nad morze ;question :hihi[/quote:9a86d770c 0] Nawet ni ...(3636) Apr 15, @ 12:55:36

Krzysztof46: Przyjedziemy ,się poznamy. ...(3636) Apr 15, @ 11:05:05

bedmar58: Kiedy¶ przyjedziemy, powspominamy . ...(3636) Apr 14, @ 16:14:17

mario_z: Może nad morze ;question :hihi[/quote:807438f26 9] Nawet ...(3636) Apr 14, @ 15:39:56

Tiur: Może nad morze ;question :hihi[/quote:6fbfe9fe1 4] Nawet ni ...(3636) Apr 14, @ 12:38:58

mario_z: :mrgreen :mrgreen :mrgreen ...(3636) Apr 14, @ 07:28:17

krzysztofCz: Może nad morze ;question :hihi ...(3636) Apr 14, @ 07:23:55

Tiur: Do niedzieli wł±cznie mam 2 zmiany przedłużone do 3 w nocy. P ...(3636) Apr 13, @ 22:33:58

bedmar58: Kamil może w sobotę się uda. ...(3636) Apr 13, @ 16:31:20

Tiur: Pi±ty powrót zimy Marku. W tym roku pogoda i czas słabo sprzy ...(3636) Apr 13, @ 10:48:53


Artykuły komentowali
Krzysztof46 w ''Znowu Ta Szwecja'': Szkoda panowie ze sié nie oglaszacie .Chétnie dokoptowalbym do fajnej ekipy ...
Karpiarz w ''Usuwanie usterek w wagglerach i sliderach Dino.'': Ot fachura jestes Jotes. Pozdrawiam i dzieki za cenne wskazowki.
grubyzwierz w ''Znowu Ta Szwecja'': hmhmh... Mówisz Jacek, że Szwecja.. ? Kto wie, kto wie... :)
krzysztofCz w ''Znowu Ta Szwecja'': Janku czekamy na now± relację :-)
old_rysiu w ''Znowu Ta Szwecja'': A my pozdrawiamy z Polen :-)
jjjan w ''Znowu Ta Szwecja'': Jeszcze nie do końca.
Ekipa pozdrawia że Sweden.🙂

Zenon w ''Znowu Ta Szwecja'': Dlaczego "znowu" czyżby się znudziła?

Miło widzieć znajome pyszcz...

jjjan w ''Znowu Ta Szwecja'': Gdyby popłyn±ć w czwartek w dzień, to do Karlskrony, bilet dla czterech plus...
dzas w ''Znowu Ta Szwecja'': koszta zależ± od tego ile pijesz... :) bez tego w 2,5 tysia za dwa tygodnie ...
the_animal w ''Znowu Ta Szwecja'': ¦wietna wyprawa - ekipa wiadomo - chętnie dowiedział bym się jakie koszta s±...

Rozmaito¶ci
» Pomocnik
» Regulamin PW
» Przeszukiwanie zasobów
» Przeszukiwanie forum
» Łowca Okazów 2010
» Grand Prix Czatu
» Prognoza pogody
» O¶rodki i stanice wędkarskie
» Rejestracja łódki
» Interaktywne krzyżówki

Recenzje
· JAXON ZX MACHINE 400
· MacTronic NICHIA HLS-1NL2L
· TUBERTINI GORILLA UC4 FLUOROCARBON
· Daiwa Exceler Style F
· Namiot Fjord Nansen
· Mikado NSC Feeder
· Wędzisko Mikado NSC 360 Feeder Nanostructure
· Mistrall Bavaria 2,7
· żyłka DUAL BAND
· Mikado T-Rex Bolognese 600

Filmoteka
Sum 200cm

Dodał: avallone78
Dodany: 14th Feb 2011
Odsłon: 1137
Ocena: 0.00 Ocen: 0

X targi Na Ryby ZAJAWKA

Dodał: jarecki74
Dodany: 19th Mar 2010
Odsłon: 1016
Ocena: 1.00 Ocen: 1

Boleń Wojtka

Dodał: wojto-ryba
Dodany: 23rd Dec 2009
Odsłon: 1071
Ocena: 5.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 5/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 1248
Ocena: 5.00 Ocen: 4

Żerowanie karpi 4/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 1086
Ocena: 5.00 Ocen: 2

Żerowanie karpi 3/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 1164
Ocena: 4.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 2/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 1120
Ocena: 5.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 1/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 1151
Ocena: 2.00 Ocen: 1

Sum Odrzański

Dodał: jarokowal
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 1471
Ocena: 5.00 Ocen: 3

Hol suma

Dodał: Marek_b
Dodany: 22nd Mar 2009
Odsłon: 1336
Ocena: 5.00 Ocen: 3


Wenezuela 2010 - cz. V: Rio Ninchara i powrót.
Opublikował 29-08-2010 o godz. 14:25:00 Monk
Tu łowię Artur napisał

Następny dzień też był napięty - zbliżał się koniec wyprawy. Planowali¶my, że wędkuj±c powoli wracamy do Conwissy. Jak się okazało, ten dzień był mój.



Złowiłem 3 bocony, piquę, a 4-a bocona zeszła z kotwicy, wcze¶niej j± rozginaj±c.


Piqua.

A kotwice nie byle jakie, jak już wspominałem wcze¶niej - podwójne morskie Ownery. Ryba około 4 kg płynęła pod pr±d rw±cej rzeki, jakby to był ¶cigacz okrętów podwodnych - nie do zatrzymania, mimo linki 80 lbs i wędziska do 220 g wyrzutu.

To były już niestety ostatnie chwile na Tabaru i Ninchare. Jeszcze tylko pokazała nam się wioska indiańska przy uj¶ciu Ninchary do Caury, w której uzupełnili¶my na naszej łódce zapas piwa oraz nazbierali¶my mango, żeby mieć co¶ do przegryzienia. Za piwo trzeba było zapłacić, i to słono, mango były za darmo, prosto spod i z drzewa.

I prosto do obozu, do Conwissy.

Odpocz±ć przed dniem następnym, dniem powrotu do cywilizacji i do miasta. Ale nim to nast±pi, zaplanowan± jeszcze mamy wizytę w pobliskiej wiosce indiańskiej. Z Yamilem ustalili¶my, że odwiedzimy j± i zakupimy ewentualnie jakie¶ souveniry, no i jeszcze pożegnalna rybałka na "kamieniach ducha", jak je Indianie nazywaj±.

Miejscówka przywitała nas ¶wieżymi kocimi ¶ladami. Zostawił je podobno ocelot.

Krótka wizyta w sklepiku, który znajdował się we wsi…

… w celu uzupełnienia płynów, ponieważ rozsychali¶my się jak beczki.

Powrót oczywi¶cie był z przygodami, ponieważ tuż przed Marip± zabrakło nam paliwa i silnik stan±ł. Wprawdzie mieli¶my z pr±dem, ale na łodzi tylko jedno wiosło nie typu "pagaj". Yamil próbował wiosłować, to wskoczył do wody i brał łódkę "na pych", ale efektu to nie przynosiło, więc wpadli¶my na pomysł, że gringo pomog±. Zapytali¶my płyn±c± z nami kucharkę, czy ma pod ręk± "platery" czyli talerze. Miała - no to wiosła - ups... talerze w dłoń - i heja.

Siedz±ca na brzegu dzieciarnia miała setny ubaw! Malo z kamieni do wody nie powpadała, pokładaj±c się ze ¶miechu. Wreszcie dobili¶my do portu.

Po wyładowaniu się na brzeg, rytuał pakowania się znowu powtórzył. Podjechał Louis (wła¶ciciel łodzi i silników, które nas woziły) zapakowali¶my się na półciężarówkę i pojechali¶my do niego do domu, gdzie czekali¶my na transport do Ciudad Bolivar.

W naszej posadzie w Ciudad Bolivar znaleĽli¶my się póĽnym wieczorem. Wreszcie trochę cywilizacji: prysznic i klimatyzowany pokój. Zasn±ć było jednak trudno. Niepokoiły nas dochodz±ce wie¶ci, że znowu wulkan się obudził i s± spodziewane utrudnienia w ruchu. Na dodatek nie udało nam się zrobić odprawy lotniskowej przez Internet tak, jak to zrobili¶my, gdy wylatywali¶my do Wenezueli. Więc niepewno¶ć była - póĽniej okazało się, że w pełni uzasadniona.
Rano znowu pakowanie się do Vana i 3 h jazda do Puerto Ordaz, sk±d mieli¶my bezpo¶redni lot do Caracas - taki, żeby¶my zd±żyli na lot do Madrytu.


Orinoko z lotu ptaka.

Niestety - obawy okazały się w pełni uzasadnione. W Caracas okazało się, że nasz lot z racji aktywno¶ci wulkanu opóĽniony jest o ponad 6 h, w zwi±zku z czym spóĽnimy się na zabukowany lot Madryt-Berlin. Na szczę¶cie Iberia stanęła na wysoko¶ci zadania - odprawili nas od razu do Berlina, przyznaj±c nam miejsca w bussines classie na lot z Madrytu do Berlina, a na czas oczekiwania w Caracas, otrzymali¶my vouchery na obiad. Z perturbacjami wylecieli¶my z Caracas tuż po 22-ej, gdy wylot planowany był o 14.00, a po przesunięciu o 20.50.

W Madrycie mieli¶my czas oczekiwania niemalże 10 h, ale wredny wulkan znowu się odezwał. Był już nawet rozpatrywany wariant powrotu transportem kołowym z Madrytu, na szczę¶cie samolot wyleciał, wprawdzie po¶lizg wyniósł ponad 2 h w stosunku do planu, ale się udało.

W Berlinie na lotnisku Tegel byli¶my tuż przed północ±, sk±d zabrał nas zamówiony bus do Stargardu Szczecińskiego. Tam się rozstali¶my z kolegami. Jedni mieszkali na miejscu, inni mieli samochód na parkingu, jeszcze inni wzięli taxi, bo się dogadali i za przystępn± cenę pojechali do domu. Z Bartkiem czekali¶my na poci±g, który dopiero mieli¶my o 6.00 rano. W domu byłem po 17.00.

Tak zakończyła się niemal 60-ciogodzinna podróż powrotna, je¶li liczyć od obozowiska nad Rio Caura - wyprawa życia, która jeszcze długo mi się ¶niła.
Czy pojadę jeszcze raz? Oczywi¶cie, że TAK!. Już planowana jest następna na rok 2012, ale o tym jeszcze cicho sza. Znowu pomysł padł na urodzinowej wyspie WCWI, znowu hasło rzucił Bartek, a mnie "w to graj!".

Przyszły rok będzie trochę spokojniejszy. Pewnie tylko, a może aż Norwegia i Szwecja. Szwecja klasycznie za szczupłymi, ale nie tylko. Jest trochę znajomych w Norwegii, więc wypad również będzie na hasło "wchodz± łoso¶ki!" - wsiadamy więc i jedziemy! Takie s± plany, czy zrealizowane zostan±? Czas pokaże.

Cało¶ciowy koszt wyprawy ł±cznie ze sprzętem i wyposażeniem, którego nie miałem, ciuchy itp. itd. wyniósł mnie około 11tys. złotych. Pobyt na miejscu czyli wszystko to, co zapewniali organizatorzy (bilety lotnicze, międzynarodowe i krajowe, wyżywienie, piloteiros, łodzie, silniki) + alkohole na miejscu, które nie były wliczone w koszta oraz souveniry wyniosły mnie 3200 USD.

Artur Kiernsnowski "Artur"

Foto:
Ciesielski Tomasz
Mikulski Bartosz
Przetacznik Janusz
autor


 
Pokrewne linki
· Więcej o Tu łowię
· Napisane przez Monk


Najczęściej czytany artykuł o Tu łowię:
''Moje ulubione łowisko'' - Supra¶l


Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku

 Wyślij ten artykuł do znajomych Wyślij ten artykuł do znajomych


Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: Wenezuela 2010 - cz. V: Rio Ninchara i powrót. (Wynik: 1)
przez Monk dnia 29-08-2010 o godz. 15:03:24
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Piękna sprawa - tylko gratulować i zazdro¶cić. :)
W myjni zaoszczędziłem dzisiaj złotówkę - teraz będzie już "z górki"... niewiele zostało do zaoszczędzenia! ;))



Re: Wenezuela 2010 - cz. V: Rio Ninchara i powrót. (Wynik: 1)
przez Robert (gosia67600@numericable.fr) dnia 29-08-2010 o godz. 15:56:32
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Koszty wyprawy rzeczywi¶cie kosmiczne, ale dla takiej wyprawy warto po¶więcić taki wydatek. Dzięki Arturze za tę wspaniał± lekturę, czytało się i ogl±dało wy¶mienicie :-).




Re: Wenezuela 2010 - cz. V: Rio Ninchara i powrót. (Wynik: 1)
przez losos24 dnia 29-08-2010 o godz. 20:03:09
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Kolego Sołtysie globalnej wioski :), gratki za relację, pozdrawiam:)



Re: Wenezuela 2010 - cz. V: Rio Ninchara i powrót. (Wynik: 1)
przez Kami dnia 29-08-2010 o godz. 21:43:16
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Na 3 zdjęciu to s± tapiry? Czy one zostały przetworzone na jak±¶ potrawę?



Re: Wenezuela 2010 - cz. V: Rio Ninchara i powrót. (Wynik: 1)
przez sacha dnia 30-08-2010 o godz. 08:32:19
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
W/g mnie to nie s± tapiry tylko capibary albo aguti.
A obróbce termiczne pewnie zostały poddane bo po co miały by sobie tak leżyć?odpoczywaj± ;-))


]


Re: Wenezuela 2010 - cz. V: Rio Ninchara i powrót. (Wynik: 1)
przez Kami dnia 30-08-2010 o godz. 20:27:01
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Ciekawe w jaki sposób zostały upolowane :)


]


Re: Wenezuela 2010 - cz. V: Rio Ninchara i powrót. (Wynik: 1)
przez sacha dnia 30-08-2010 o godz. 22:34:51
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
50 gramowa główka Gamakatsu i seledynowy riper ;-))


]


Re: Wenezuela 2010 - cz. V: Rio Ninchara i powrót. (Wynik: 1)
przez artur (artkie@wp.pl) dnia 01-09-2010 o godz. 08:01:51
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Sacha ma rację. (My¶lałem że podpisałem fotkę) S± to Lappy jak je miejscowi nazywaj± czyli Aguti. Upolwane zostały klasycznie ze strzelby w trakcie wieczornej zasiadki na zwierza.


]


Re: Wenezuela 2010 - cz. V: Rio Ninchara i powrót. (Wynik: 1)
przez wreno dnia 03-09-2010 o godz. 15:46:26
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Dla mnie to Spotted Paca bardzo bliski kuzyn
aguti i oba te stworzenia nazywane przez Indian
Lappa. Karmili nas nad Paraqua tymi stworzeniami
Indianin ktory na nie polowal zawsze przywozil
je oprawione i bez siersci.Gdyby nie te malo apetyczne pazurki , wygladaly by jak male swinki


]


Re: Wenezuela 2010 - cz. V: Rio Ninchara i powrót. (Wynik: 1)
przez old_rysiu dnia 30-08-2010 o godz. 08:33:32
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Bardzo fajnie się czytało i ogladało :-)
Podobno miało być sze¶ć odcinków. Niestety, to już koniec - skoro już wszyscy w domu :-(
Najfajniejsza fotka tego odcinka?
Mam dwie rewelacyjne propozycje :
1* Fotka nr 1 :-))
2* Fotka '' Orinoko z lotu ptaka '' :-))) poz.2
Najfajniejsze rybki tego odcinka?
* Od góry fotka nr 4. Podejrzewam, że nie czuć ich malizn±.



Re: Wenezuela 2010 - cz. V: Rio Ninchara i powrót. (Wynik: 1)
przez akabar dnia 30-08-2010 o godz. 13:12:18
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Super.
Pozdrówka.


Pogawędki Wędkarskie - portal dla wszystkich wędkarzy!
Redakcyjna poczta: redakcja@pogawedki-wedkarskie.pl

Redakcja serwisu w składzie: Jarbas, Marek_b, -, -, -, -

Wszystkie teksty i zdjęcia opublikowane w portalu s± utworami w rozumieniu prawa autorskiego i podlegaj± ochronie prawnej. Kopiowanie, powielanie, "crosslinking" i jakiekolwiek inne formy wykorzystywania cudzej własno¶ci intelektualnej i twórczej bez zgody wła¶cicieli praw autorskich s± zabronione prawem.

Wszelkie znaki towarowe s± własno¶ci± ich prawowitych wła¶cicieli, za¶ ich użycie dozwolone jest wył±cznie po uzyskaniu zgody.

PHP-Nuke Copyright © 2004 by Francisco Burzi. license.
Tworzenie strony: 0.11 sekund :: Zapytania do SQL: 92