Czy wiesz, że...
Ośmioletni boleń mierzy średnio 45 – 50 cm i waży do 2 kg. Do drugiego roku życia odżywia się planktonem, a następnie przechodzi na pokarm zwierzęcy.

Konto/logowanie
Members List ZAREJESTROWANI
 Ostatni Tobiasz
 Dzisiaj 0
 Wczoraj 0
 Wszyscy 4520

 UŻYTKOWNICY
 Goscie 566
 Zalogowani 0
 Wszyscy 566

Jesteœ anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikajšc tutaj

Jesteœ stałym użytkownikiem Pogawędek Wędkarskich - kliknij tutaj
aby zalogować się!

Na forum napisali
krzysztofCz: Bo na mnie bliskość morza tak wpływa :hihi ...(500611) Apr 28, @ 11:30:49

dzas: widocznie emeryci z mojego otoczenia są jacyś zużyci, nie to co K ...(500611) Apr 26, @ 18:57:18

krzysztofCz: Kamil... bo Dżąsik nie wie co emeryci lubią najbardziej (i mogą ...(500611) Apr 26, @ 16:41:35

Tiur: Na emeryturu mam czteropunktowy plan. 1. Podróże, 2. Wedkar ...(500611) Apr 26, @ 00:02:06

dzas: Na emeryturu mam czteropunktowy plan. 1. Podróże, 2. Wedkar ...(500611) Apr 24, @ 21:24:03

mario_z: Na emeryturu mam czteropunktowy plan. 1. Podróże, 2. Wedkar ...(500611) Apr 21, @ 18:55:22

krzysztofCz: Podoba mi się Twój plan w punkcie (3) :hihi ...(500611) Apr 04, @ 12:47:07

lecek: Na emeryturu mam czteropunktowy plan. 1. Podróże, 2. Wedkar ...(500611) Apr 03, @ 19:46:58

krzysztofCz: Tylko nie miej złudzeń, że na emeryturze będziesz miał więcej cza ...(500611) Apr 03, @ 15:57:03

lecek: Jeszcze (jak dla mnie) to trochę mało czasu Mój pracodawca wyz ...(500611) Apr 03, @ 10:34:12


Artykuły komentowali
Krzysztof46 w ''Znowu Ta Szwecja'': Szkoda panowie ze sié nie oglaszacie .Chétnie dokoptowalbym do fajnej ekipy ...
Karpiarz w ''Usuwanie usterek w wagglerach i sliderach Dino.'': Ot fachura jestes Jotes. Pozdrawiam i dzieki za cenne wskazowki.
grubyzwierz w ''Znowu Ta Szwecja'': hmhmh... Mówisz Jacek, że Szwecja.. ? Kto wie, kto wie... :)
krzysztofCz w ''Znowu Ta Szwecja'': Janku czekamy na nową relację :-)
old_rysiu w ''Znowu Ta Szwecja'': A my pozdrawiamy z Polen :-)
jjjan w ''Znowu Ta Szwecja'': Jeszcze nie do końca.
Ekipa pozdrawia że Sweden.🙂

Zenon w ''Znowu Ta Szwecja'': Dlaczego "znowu" czyżby się znudziła?

Miło widzieć znajome pyszcz...

jjjan w ''Znowu Ta Szwecja'': Gdyby popłynąć w czwartek w dzień, to do Karlskrony, bilet dla czterech plus...
dzas w ''Znowu Ta Szwecja'': koszta zależą od tego ile pijesz... :) bez tego w 2,5 tysia za dwa tygodnie ...
the_animal w ''Znowu Ta Szwecja'': Świetna wyprawa - ekipa wiadomo - chętnie dowiedział bym się jakie koszta są...

Rozmaitości
» Pomocnik
» Regulamin PW
» Przeszukiwanie zasobów
» Przeszukiwanie forum
» Łowca Okazów 2010
» Grand Prix Czatu
» Prognoza pogody
» Ośrodki i stanice wędkarskie
» Rejestracja łódki
» Interaktywne krzyżówki

Recenzje
· JAXON ZX MACHINE 400
· MacTronic NICHIA HLS-1NL2L
· TUBERTINI GORILLA UC4 FLUOROCARBON
· Daiwa Exceler Style F
· Namiot Fjord Nansen
· Mikado NSC Feeder
· Wędzisko Mikado NSC 360 Feeder Nanostructure
· Mistrall Bavaria 2,7
· żyłka DUAL BAND
· Mikado T-Rex Bolognese 600

Filmoteka
Sum 200cm

Dodał: avallone78
Dodany: 14th Feb 2011
Odsłon: 2273
Ocena: 0.00 Ocen: 0

X targi Na Ryby ZAJAWKA

Dodał: jarecki74
Dodany: 19th Mar 2010
Odsłon: 2051
Ocena: 1.00 Ocen: 1

Boleń Wojtka

Dodał: wojto-ryba
Dodany: 23rd Dec 2009
Odsłon: 2167
Ocena: 5.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 5/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 2300
Ocena: 5.00 Ocen: 4

Żerowanie karpi 4/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 2131
Ocena: 5.00 Ocen: 2

Żerowanie karpi 3/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 2188
Ocena: 4.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 2/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 2095
Ocena: 5.00 Ocen: 1

Żerowanie karpi 1/5

Dodał: Marek_b
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 2142
Ocena: 2.00 Ocen: 1

Sum Odrzański

Dodał: jarokowal
Dodany: 23rd Mar 2009
Odsłon: 2501
Ocena: 5.00 Ocen: 3

Hol suma

Dodał: Marek_b
Dodany: 22nd Mar 2009
Odsłon: 2327
Ocena: 5.00 Ocen: 3


Prawo na kłusownika - polemiki część pierwsza
Opublikował 28-09-2004 o godz. 08:00:00 Monk
Rybie prawo Czez napisał

Niniejszy tekst stanowi pierwszą część polemiki z niektórymi tezami, zawartymi w znakomitym artykule pt. „Prawo na kłusownika” autorstwa Jurka Kowalskiego, który znajdziecie TUTAJ.



Polemikę tę piszę z tym większą przyjemnością, że zostałem poproszony o zabranie głosu w tej sprawie przez Autora ww. artykułu.

Teza I

W tej części polemiki odniosę się do pierwszej z tez stawianych przez Autora, które budzą moje wątpliwości. Odniesienie się do wszystkich tez spowodowałoby, że ten i tak już obszerny tekst przybrałby formę broszury i stał się nieczytelny dla przeciętnego odbiorcy (realnie patrząc i tak wiem, że będzie nieczytelny).
Przechodząc do meritum sprawy w ww. artykule Jurek wyraża m.in. następujący pogląd:

„Wielu wędkarzy wyraża wątpliwość, czy za zabranie ryb ponad limit, czy z naruszeniem ustalonych przez użytkownika wody, zaostrzonych w stosunku do zawartych w Rozporządzeniu o ochronie ryb i raków wymiarów lub okresów ochronnych ryb może być ścigane przez właściwe organy i czy obowiązuje wszystkich – wędkarzy i rybaków.
Czy zabranie ryb ponad limit określony przez upoważnionego do rybactwa jest wykroczeniem. Uważam, że bezpośrednio nie. Ale, udzielając pozwolenia na połów ryb uprawniony do rybactwa określa warunki, na jakich to pozwolenie może być wykonywane. Robi to mając na względzie warunki racjonalnej gospodarki rybackiej. Rozumując logicznie osoba, która zabiera z łowiska ryby, których nie obejmuje pozwolenie narusza warunki tego pozwolenia i działa tak jakby go nie posiadała.
A amatorski połów ryb bez zezwolenia uprawnionego do rybactwa podlega karze w postaci grzywny oraz środków karnych przewidzianych w Ustawie.”


Tak się złożyło, że zanim zapoznałem się z treścią omawianego artykułu, miałem przyjemność prowadzić z Jurkiem dysputę na forum jednego z portali. Pozwolę sobie zatem zacytować moim zdaniem najważniejsze fragmenty tej dysputy, które dokonkretyzują zarówno zacytowaną powyżej tezę, jak i moje polemiczne wywody.

Czez:
Czy dobrze rozumiem, że chodzi Ci o możliwość ukarania danej osoby, za czyn niestypizowany w przepisach karnych ustawy o rybactwie? Ależ oczywiście, że tak!
Pod warunkiem naturalnie, że dany czyn będzie nosił znamiona czynu zabronionego, określonego w przepisach prawa powszechnie obowiązującego. Wszystko jest kwestią interpretacji lecz podstawową sprawą jest to, że różnej maści regulacje i regulaminy, tworzone na potrzeby danego łowiska same w sobie w sposób oczywisty, nie mogą stanowić podstawy do ukarania sprawcy ich naruszenia. I tu ponownie podkreślę, że naruszenie takie musi nosić znamiona czynu zabronionego określonego w przepisach prawa powszechnie obowiązującego.


Jurek Kowalski:
Może teza mówiąca o tym, że dokonywanie amatorskiego połowu ryb w zakresie nie objętym zezwoleniem (czyli np. w nocy, kiedy użytkownik łowiska pozwala łowić tylko w dzień) jest łowieniem bez zezwolenia Użytkownika rybackiego czyli naruszeniem zapisów Ustawy i może spotkać się z karą przewidzianą w Ustawie jest nieco trudną "figurą" logiczną, ale to miałem na myśli pisząc o możliwości skutecznego egzekwowania zapisów regulaminów łowisk przy użyciu powszechnie obowiązującego prawa. Ta interpretacja nie natrafiła na sprzeciw doświadczonych prawników, z którymi ją konsultowałem.

Dla jasności - jeżeli opłacę licencję, która jest zezwoleniem Uprawnionego w rozumieniu Ustawy, a w warunkach tego zezwolenia (Regulaminie) Uprawniony do rybactwa pozwala łowić tylko w dzień, to łowiąc w nocy łowię bez zezwolenia, bo nie uzyskałem na to zezwolenia od Uprawnionego. To samo dotyczy sytuacji, kiedy łowię na trzy wędki podczas gdy Uprawniony pozwala na dwie, albo gdy zabieram rybę poniżej określonego przez Uprawnionego wymiaru ochronnego, wyższego niż określony w rozporządzeniu, nawet gdy ryba jest większa niż wymiar ustawowy. Wtedy po prostu oszukuję Uprawnionego i łowię poza wydanym przez niego zezwoleniem. Ponadto naruszam warunki prowadzonej przez niego "racjonalnej gospodarki rybackiej". Warunki realizacji zezwolenia są określane przez Uprawnionego na podstawie operatu, który ma zapewniać realizację racjonalnej gospodarki, a w operacie Uprawniony ma m.in. określić warunki ochrony ryb. Łowienie bez zezwolenia jest podstawą do ukarania na mocy Ustawy o rybactwie śródlądowym, a nie tylko do ukarania karą dyscyplinarną przewidzianą w organizacji za naruszenie regulaminu.

Wielu wędkarzy wyraża wątpliwość czy za zabranie ryb ponad limit czy z naruszeniem ustalonych przez użytkownika wody, zaostrzonych w stosunku do zawartych w Rozporządzeniu o ochronie ryb i raków wymiarów, czy okresów ochronnych ryb może być ścigane przez właściwe organy i czy obowiązuje wszystkich – wędkarzy i rybaków.
Czy zabranie ryb ponad limit określony przez upoważnionego do rybactwa jest wykroczeniem. Uważam, że bezpośrednio nie. Ale, udzielając pozwolenia na połów ryb uprawniony do rybactwa określa warunki, na jakich to pozwolenie może być wykonywane. Robi to mając na względzie warunki racjonalnej gospodarki rybackiej. Rozumując logicznie osoba, która zabiera z łowiska ryby, których nie obejmuje pozwolenie narusza warunki tego pozwolenia i działa tak jakby go nie posiadała.
A amatorski połów ryb bez zezwolenia uprawnionego do rybactwa podlega karze w postaci grzywny oraz środków karnych przewidzianych w Ustawie.”


Reasumując: zdaniem mojego interlokutora, dokonywanie połowu ryb niezgodnie z warunkami wydanego pozwolenia, jest tożsame z brakiem pozwolenia i podlega karze grzywny stosownie do postanowień art. 27 ust. 1 pkt 1 ustawy o rybactwie śródlądowym.

Moim zdaniem

Niestety nie podzielam tego stanowiska. Art. 27 ust. 1 pkt 1 ww. ustawy stanowi, że kto dokonuje amatorskiego połowu ryb bez posiadania dokumentów lub zezwolenia, o których mowa w art. 7 ust. 2, uprawniających do takiego połowu, podlega karze grzywny. A zatem czynem karalnym jest dokonywanie połowu ryb bez posiadania dokumentów lub zezwolenia. Zgodnie z art. 7 ust. 2 dokumentem uprawniającym do połowu ryb jest karta wędkarska, zaś kwestię zezwoleń rozstrzyga we własnym zakresie uprawniony do rybactwa. Jeśli są to wody PZW – zezwoleniem będą uiszczone składki, zaś na wodach prywatnych „kwity” wydawane przez gospodarzy tej wody (spotykałem się np. z biletami za wędkowanie).
Moim zdaniem Jurek dokonuje tutaj wykładni rozszerzającej dyspozycji art. 27 ust. 1 pkt 1, która jest nieuprawniona. Nie można utożsamiać zezwolenia (które de facto oznacza opłatę za możliwość wędkowania) z warunkami tegoż zezwolenia (regulaminem łowiska), a właściwie rozszerzać zakres normy karnej z zezwolenia na warunki tegoż zezwolenia. Gdyby bowiem intencją ustawodawcy była ochrona karno-prawna, w ustawie o rybactwie śródlądowym, warunków ustanawianych przez poszczególnych gospodarzy wód, to dano by temu literalny wyraz w tejże ustawie. Opisywanej sytuacji nie powinno się jednak utożsamiać z brakiem ochrony – jako takiej – ustalanych przez uprawnionych do rybactwa warunków wędkowania na ich wodach. I tutaj wrócę do jednego z powyższych cytatów.

Pisałem, że: „Czy dobrze rozumiem, że chodzi Ci o możliwość ukarania danej osoby, za czyn niestypizowany w przepisach karnych ustawy o rybactwie? Ależ oczywiście, że tak! Pod warunkiem naturalnie, że dany czyn będzie nosił znamiona czynu zabronionego, określonego w przepisach prawa powszechnie obowiązującego”. Jeżeli weźmiemy teraz pod uwagę np. limity ustanawiane przez gospodarza wody i dajmy na to limit 1 szczupaka na dobę, zaś wędkarz zabiera 3 szczupaki, to sytuacja taka nosi znamiona czynu zabronionego, określanego potocznie kradzieżą i nie różni się niczym (mowa o znamionach czynu) od np. sytuacji, w której płacimy w sklepie za 1 aparat fotograficzny, zaś za pazuchą wynosimy kolejne 2. W takim jednak wypadku sprawca ponosi odpowiedzialność karną z odpowiednich przepisów kodeksu karnego, nie zaś ustawy o rybactwie śródlądowym.
Nie należy też zapominać o możliwościach, jakie dają nam przepisy kodeksu cywilnego, że wspomnę tylko o roszczeniach odszkodowawczych.


Moje propozycje

Obiecałem Jurkowi, że przedstawię propozycje rozwiązań tego problemu. I ja bowiem uważam za słuszny pogląd, że każda krytyka powinna przedstawiać propozycje rozwiązania danego problemu.

Jeżeli weźmiemy za punkt wyjścia intencje Jurka, a mianowicie karanie za naruszenie warunków pozwolenia i to karanie na podstawie ustawy o rybactwie śródlądowym, art. 27 ust. 1 pkt 1 powinien moim zdaniem brzmieć w następujący sposób:

„Kto dokonuje amatorskiego połowu ryb bez posiadania dokumentów lub zezwolenia, lub niezgodnie z warunkami tego zezwolenia, o których mowa w art. 7 ust. 2, uprawniających do takiego połowu, podlega karze grzywny”.

Teoretycznie zatem sprawa wydaje się być prosta. Ale tylko teoretycznie! Należy sobie zdać sprawę z tego, że warunki połowu na danym akwenie mogą zawierać (i w rzeczywistości zawierają) szereg różnych uregulowań, a taki zapis – analogicznie zresztą do prezentowanego przez Jurka toku rozumowania – rozciągałby odpowiedzialność karną na wszelkie czyny „niezgodne” z wolą twórcy takiego, bądź innego regulaminu, które w rzeczywistości nie noszą znamion czynów zabronionych (nie zawężajmy tematu do limitów, wymiarów etc.). Proszę zadać sobie zatem pytanie, czy chcecie, aby czynem karalnym było np. używanie haków z zadziorami, łowienie w nocy, nęcenie, a może chodzenie w czerwonym kapeluszu (tu ukłony w stronę S. Barei i „Bruneta wieczorową porą”)? Czy chcecie wysokiej grzywny dla kolegi X-a, opisanego w moim tekście „SSR, czy ZSRR?”. Przecież łowił niezgodnie z regulaminem łowiska, wywożąc zanętę łódką, czego zabraniał regulamin ustanowiony przez gospodarza wody. Czy za takie „paskudne” czyny niewystarczającą karą jest ewentualna kara dyscyplinarna (vide sąd koleżeński), zaś na łowiskach prywatnych po prostu wyproszenie wędkarza z tego łowiska i uniemożliwienie mu wędkowania?

Jak widać w sensie praktycznym problem jest zdecydowanie bardziej złożony niż może się to niektórym osobom wydawać. Co zatem czynić? Odpowiedzi uniwersalnej z pewnością nikt tutaj nie udzieli. Pozwoliłem sobie wspomóc się zapisami ustawy Prawo Łowieckie. Oprócz nas, wędkarzy, to właśnie myśliwi borykają się z problemem kłusownictwa. Szukałem więc pewnych analogii (w sensie prawnym) i jak tuszę, znalazłem je. Przeczytajcie zresztą sami dwa z przepisów zaczerpniętych z ww. ustawy:
„Art. 51 ust. 1. pkt 4 – kto pozyskuje zwierzynę inną lub w większej liczbie, niż przewiduje upoważnienie wydane przez dzierżawcę lub zarządcę obwodu łowieckiego, podlega karze grzywny.
Art. 52 pkt 5 – kto sprawując zarząd z ramienia dzierżawcy, a w obwodach niewydzierżawionych z ramienia zarządcy, zezwala na polowanie osobie nieuprawnionej do wykonywania polowania lub na przekroczenie zatwierdzonego w planie łowieckim pozyskania zwierzyny, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.”

Zwróćcie uwagę na przesłanki: „zwierzynę inną”, „w większej liczbie”, „przekroczenie zatwierdzonego w planie łowieckim pozyskania zwierzyny”. Przecież to nic innego jak „nasze” limity czy też zakaz połowu określonego gatunku ryby na danym akwenie.

Konkludując, należy najpierw zastanowić się, jakie z postanowień warunków określonych zezwoleń (regulaminów) powinny podlegać ochronie w ustawie o rybactwie śródlądowym. Mowa tutaj oczywiście o takich zapisach regulaminowych, których naruszenie nosi lub może nosić znamiona czynu zabronionego, zaś ww. ustawa nie przewiduje kar za ich naruszenie. Innymi słowy możemy tutaj mówić np. o limitach, ale już nie o wymiarach, gdyż te podlegają ochronie z art. 27 ust. 1 pkt 2 omawianej ustawy.

Dyskusję pozostawiam otwartą...

Czez


 
Pokrewne linki
· Więcej o Rybie prawo
· Napisane przez Monk


Najczęœciej czytany artykuł o Rybie prawo:
Rejestracja pontonu w praktyce


Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku

 Wyœlij ten artykuł do znajomych Wyœlij ten artykuł do znajomych


Komentarze sš własnoœciš ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialnoœci za ich treœć.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: Prawo na kłusownika - polemiki część pierwsza (Wynik: 1)
przez Jarpo dnia 28-09-2004 o godz. 11:01:06
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Życie bez prawników byłoby o wiele prostsze!
Pod ścianę gości i po zawodach! Najgorsze w tym jest to, że nasze kochane PZW to chyba nie ma dobrych prawników w przeciwieństwie do kłusującej mafii. Pozdrawiam.



Re: Prawo na kłusownika - polemiki część pierwsza (Wynik: 1)
przez Czez dnia 28-09-2004 o godz. 11:33:13
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Szczerze mówiąc nie rozumiem o co Ci Jarku chodzi :-)

PS. Jurek nie jest prawnikiem tylko z tego co wiem lekarzem, a Ci niewątpliwie przydadzą się, gdy dojdzie do strzelaniny...pomiędzy prawnikami i...przedstawicielami innych zawodów :-)


]


Re: Prawo na kłusownika - polemiki część pierwsza (Wynik: 1)
przez Jarpo dnia 28-09-2004 o godz. 12:09:43
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Nie zrozumiałeś, czyli żart mi się nie udał. Ale o pięknym życiu pomarzyć można. Bardzo to skomplikowane (może nie dla prawników) dla normalnych ludzi. Tylko nie atakuj mnie proszę, że prawnicy to też normalni ludzie. No, bo niby są, tylko…
A tak w ogóle to jestem za a nawet przeciw.


]


Re: Prawo na kłusownika - polemiki część pierwsza (Wynik: 1)
przez Docio (staniszz@o2.pl) dnia 28-09-2004 o godz. 11:05:13
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Ech, Czez, spodziewałem się czegoś zupełnie innego. Jak dla mnie jest to przelewanie z pustego w próżne. Wyliczanka knotów, czyli skutków konkretnych zapisów wygląda mi na kolejny zastępczy temat. Lepiej by było zająć się przyczynami takiej sytuacji. Jeden konkretny zapis potrafi zlikwidować kilka lub nawet kilkanaście kontrowersyjnych zapisów.
Kolejną prześłanką do bezcelowości takiego rozpatrywania jest czas. Trzeba poczekać do końca roku kiedy to wygaśnie większość umów dzierżawczych PZW. Wody państwowe muszą być realnie wodami państwowymi a wtedy samo pozna co to znaczy ochrona i racjonalna gospodarka. Nie, nie chcę likwidować PZW bo i czemu oraz po co. Chcę jedynie przedstawić, że jak do tej pory państwo wygodnie wykręcało się od prawnej odpowiedzialności za stan wód przekazując opiekę i dzierżawę PZW bez jakiegokolwiek nadzoru, czy też kontroli.



Re: Prawo na kłusownika - polemiki część pierwsza (Wynik: 1)
przez Czez dnia 28-09-2004 o godz. 11:38:54
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Podobnie jak powyżej nie rozumiem do końca o co Ci chodzi :-)
Jurek chce karać ludzi za każdą niezgodność ich zachowania z regulaminem obowiązującym na danym łowisku. Ja jestem przeciwnikiem takiego toku rozumowania. Nie zawężamy tematu do łowisk PZW, więc czynnik czasu, o którym piszesz nie jest tu chyba do końca decydujący :-)


]


Re: Prawo na kłusownika - polemiki część pierwsza (Wynik: 1)
przez Docio (staniszz@o2.pl) dnia 28-09-2004 o godz. 21:34:37
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Ano czynnik czasu jest ważny i to w bardzo dużym stopniu. Nie wiem czemu ale już tak jest, że niektórzy zaczynają myśleć dopiero jak ich problem kopnie w dupsko. Nasze państwo do zapisów rybacko-wedkarskich podchodzi byle jak a właściwie zwala wszystko na niewydolne PZW. Karanie za wszelkie wykroczenia na danym łowisku. Owszem, tyle, że zacząłbym od karania osób odpowiedzialnych za łowisko, za brak powszechnej informacji o nim. Na wielu łowiskach prywatnych bądź prowadzonych przez poddzierżawców bardzo często jest zapis "Zasady połowu zgodne z RAPR PZW". I co z tego mamy? Ano to co widać na forum ogólnym - problem sadzyka. Czy w takim przypadky winny jest wędkarz czy ustawodawca? O to mi właśnie chodzi. Aby kogokolwiek za cokolwiek w jakiejś dziedzinie karać (niezależnie od sposobu), wpierw należy zrobić zapis podstawowych ograniczeń i zezwoleń, które będą obejmowały daną dziedzinę. W przeciwnym wypadku jest to zwykła dyktatura, która opiera się na domniemaniach oraz barowych interpretacjach prowadzących prostą drogą do nadużyć.


]


Re: Prawo na kłusownika - polemiki część pierwsza (Wynik: 1)
przez Czez dnia 28-09-2004 o godz. 11:50:14
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Poniższy tekst nie stanowi mojej wypowiedzi tylko odpowiedź na mój artykuł, której autorem jest Jurek Kowalski. Życzę miłej lektury !

Czez w swojej pełnej kurtuazji polemice zawarł kilka stwierdzeń i istotne pytania, które sprawiają, że przedstawione w moim artykule rozwiązania i interpretacje stają mi się coraz bliższe i postanowiłem wyjaśnić przesłanki do ich zaproponowania jeszcze bardziej szczegółowo. Komplementy ze strony fachowca ośmielają mnie od tego stopnia, że poważyłem się na skrytykowanie polemicznych uwag mojego wspaniałego Kolegi i znanego, internetowego interpretatora prawa. Odpowiedź tę napisałem z wielką przyjemnością ponieważ Czez poprosił mnie o skomentowanie jego polemicznych uwag w celu jednoczesnego opublikowania obu tekstów, a mój artykuł, choć napisany przez osobę bez formalnego wykształcenia prawniczego, nazwał w jednej z dyskusji „kawałem doskonałej roboty prawniczej”.

Przede wszystkim w moim artykule, podobnie jak i teraz, mam na celu znalezienie sposobu na wykorzystanie obecnie obowiązującego prawa do celów ochrony łowisk przed nieuprawnioną eksploatacją, a nie tworzenie nowych zapisów, co zdaje się sugerować Czez. Prawdę mówiąc, nie znalazłem w polemice propozycji rozwiązań skutecznych z wykorzystaniem obecnie obowiązującego prawa, które dawałyby nam narzędzie do ręki w dochodzeniu swych praw wobec kłusowników, a o jakie prosiłem. Bo o powszechnej niemocy wiemy wszyscy. Chodzi o to żeby prawo interpretować w taki sposób aby MOC BYŁA Z NAMI.

Za bardzo istotne uznaję pytanie czy można karać za nieprzestrzeganie warunków zezwolenia. W rozumieniu jakichkolwiek jego warunków. Otóż odpowiedź moją zacznę od tego, że nigdy nie proponowałem uznawania warunków zezwolenia, w tym zapisów regulaminów za przepisy, z których może wynikać sankcja karna. Konstrukcja logiczna mojej argumentacji opiera się na określeniu warunków ważności (oraz nieważności lub utraty ważności) samego zezwolenia i wynikającego z tego faktu posiadania go lub nie. Skoro warunki zezwolenia m

Przeczytaj dalszy cišg komentarza...



Re: Prawo na kłusownika - polemiki część pierwsza (Wynik: 1)
przez wedkoholik (wedkoholik@wp.pl) dnia 23-12-2004 o godz. 14:26:23
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Przepraszam , że tak późno odnoszę się do tego tekstu, ale lepiej późno jak wcale.

Otóż po pierwsze teksty pokazują, jak bardzo dziurawe jest prawo i jak dużo trzeba zrobić by je uszczelnić i zabezpieczyć interesy właściciela, dzierżawcy, wędkarza i ryb.

Staram się zrozumieć rozpaczliwe próby faladyzacji prawa, a właściwie naciągania prawa, przez Jerzego, ale niestety prawda jest taka jak ją przedstawia Czarek.

Otóż jeśli ktoś wykupi bilet do stacji X, a jedzie dalej, to przez analogię łowi bez zezwolenia, bo na innej wodzie niż to było w zezwoleniu. Natomiast jesli ów jedzie z biletem do stacji X z ważnym biletem, ale wybija szyby, to odpowiada nie za brak zezwolenia jazdy na danej trasie, tylko za wandalizm. Analogicznie przychylam się do zdania Czeza - wędkarz miał zezwolenie ważne, ale kradł i za to powinien odpowiedzieć. O tym Jurku już kiedyś rozmawialiśmy.

Sam namawiasz do uwzględniania zdań innych w swoich przemyśleniach. Nie chcąc, bądź raczej nie mogąc zmienić prawa od zaraz od ręki, to najlepsza droga do "załatwienia klienta". Nękać go na bazie istniejących jasno sprecyzowanych przepisów.

Dam przykład - jeśli jedziesz niezgodnie z przepisami prowadząc samochód pod prąd, ale w kieszeni masz prawo jazdy, to nikt nie zarzuca Ci, że prawo jazdy jest nieważne, a odpowiadasz za czyn jaki popełniłeś. Nawet jeśli byś spowodował czyjąś śmierć, też nikt nie powie żeś prowadził bez zezwolenia. Ale wtedy odpowiesz za nieumyślne spowodowanie śmierci, a nie za brak ważnego prawa jazdy.

To chyba powinno rozwiać Twoje wątpliwości. Natomiast całkowicie zgodzę się z Tobą, że choć nie koniecznie za wszystkie wykroczenia trzeba karać grzywną, to wszystkie czyny niezgodne z prawem winny być zagrożone karą. Niestety, jak widać dziurawe prawo i tzw. niska szkodliwość czynu rozwalają taką koncepcję działania. Jednak uważam, że nie metodą naciągania prawa na siłę, a korzystanie bezpośrednio z możliwości stosowania jasnych i niebudzących wątpliwości isniejących zapisów prawa, przyniesie

Przeczytaj dalszy cišg komentarza...


]


Re: Prawo na kłusownika - polemiki część pierwsza (Wynik: 1)
przez old_rysiu (old_rysiu@wedkarskie.pl) dnia 28-09-2004 o godz. 17:22:56
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Jak napisałeś na poczatku. ciężko było doczytać do końca. Prawnicy mają to do siebie, że potrafia dyskutować w nieskończoność nad tym czy gówno miekkie jest lepsze od gówna twardego.
Dla mnie gówno to gówno. Sory, że aż tak się muszę wyrażać.
Pytasz w tekście :
Czy za takie „paskudne” czyny niewystarczającą karą jest ewentualna kara dyscyplinarna (vide sąd koleżeński), zaś na łowiskach prywatnych po prostu wyproszenie wędkarza z tego łowiska i uniemożliwienie mu wędkowania?
No to Ci odpowiem. NIE WYSTARCZY. Dopuki będziemy tolerancyjni i będziemy te gówna oglądać czy twarde czy miękkie, doputy będzie tak jak mamy. Dla mnie nie dostosowanie się do zarządzenia, regulaminu czy ukazu ( jak zwał tak zwał ), bedzie czynem za który trzeba karać. Jeśli ta kara nie będzie drastyczna, to każdy ją oleje.
Wy prawnicy macie przechlapane, bo u nas znajdziecie tysiące kruczków i furtek, aby kara nie była karą, aby przekroczenie nie było przekroczeniem. Możesz mi mówić, ze takie mamy prawo. To prawda. Mamy prawo do dupy. Dopuki zwykły śmiertelnik za czyn przestępczy ( tylko nie bierz mnie za słowa przestepstwo - dla mnie wykroczenie ) będzie szukał prawnika, który go wybroni i znajdzie takiego, to prawo mamy złe.



Re: Prawo na kłusownika - polemiki część pierwsza (Wynik: 1)
przez Monk (monk@wedkarskie.pl) dnia 28-09-2004 o godz. 17:42:16
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Nie da się ukryć, że ma rację...


]


Re: Prawo na kłusownika - polemiki część pierwsza (Wynik: 1)
przez Czez dnia 29-09-2004 o godz. 08:52:35
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Dziękuję za konstruktywne uwagi :-) Wbrew pozorom ja również uważam, że za wywożenie zanęty powinna grozić kara śmierci :-) Tylko cholera jasna orzec jej nie można, gdyż już dawno temu wykreślono ją z kodeksu karnego...


]


Re: Prawo na kłusownika - polemiki część pierwsza (Wynik: 1)
przez old_rysiu (old_rysiu@wedkarskie.pl) dnia 30-09-2004 o godz. 04:03:30
(Informacje o użytkowniku | Wyœlij wiadomoœć)
Spodziewałem się takiej odpowiedzi, tym bardziej od prawnika. :-)
Dziwnym trafem np Kanada czy USA jakoś sobie poradziła z ochroną przyrody. Chociaż tam jest kara śmierci, to wedkarzy się nią nie każe. Jedno jest pewne, jakoś tam nie opłaca się kłusować, czy być na bakier z prawem. Czyżby to była przyczyna persfazji ? Czy tam prawnik podejmie się obrony kłusownika złapanego na gorącym uczynku? Czy tam prawnik będzie bronił gospodarza wody gdy ten podejmuje decyzje niezgodne z prawem?


]

Pogawędki Wędkarskie - portal dla wszystkich wędkarzy!
Redakcyjna poczta: redakcja@pogawedki-wedkarskie.pl

Redakcja serwisu w składzie: Jarbas, Marek_b, -, -, -, -

Wszystkie teksty i zdjęcia opublikowane w portalu są utworami w rozumieniu prawa autorskiego i podlegają ochronie prawnej. Kopiowanie, powielanie, "crosslinking" i jakiekolwiek inne formy wykorzystywania cudzej własności intelektualnej i twórczej bez zgody właścicieli praw autorskich są zabronione prawem.

Wszelkie znaki towarowe są własnością ich prawowitych właścicieli, zaś ich użycie dozwolone jest wyłącznie po uzyskaniu zgody.

PHP-Nuke Copyright © 2004 by Francisco Burzi. license.
Tworzenie strony: 0.11 sekund :: Zapytania do SQL: 92